Nowi kapłani wyświęceni

Bp Krzysztof Nitkiewicz wyświęcił czterech nowych kapłanów.

Foto. Ks. Tomasz Lis

– Zapewniliście dzisiaj biskupa i całą wspólnotę Ludu Bożego, że kochacie Chrystusa i będziecie żyli tylko dla Niego. Wytrwajcie w tym postanowieniu i niech słowa złożonych przyrzeczeń znajdują odzwierciedlenie w codziennym życiu – mówił bp Krzysztof Nitkiewicz podczas homilii.

Dnia 19 czerwca 2017 roku biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz udzielił święceń prezbiteratu 4 diakonom.

We Mszy świętej sprawowanej w bazylice katedralnej w Sandomierzu, której przewodniczył biskup ordynariusz, uczestniczył biskup senior Edward Frankowski, kapłani, alumni, siostry zakonne, rodziny oraz bliscy kandydatów do kapłaństwa.

Po odczytaniu słów Ewangelii kandydatów do święceń przedstawił ks. Rafał Kułaga, rektor seminarium, zaświadczając o odpowiednim ich przygotowaniu do pełnienia posługi prezbitera.

Zwracając się do przyjmujących święcenia kapłańskie, bp K. Nitkiewicz zauważył, że idą oni do świata z Ewangelią w ręku oraz z posługą sakramentalną i dobroczynną. W parafiach  spotkają się z różnymi reakcjami. Usłyszą słowa pochwały i wdzięczności, ale także krytyki i niezadowolenia.

– Nie pożądajcie dla siebie chwały i oklasków.  Uważajcie, żebyście się nimi nie zachłysnęli. Wystrzegajcie się jednocześnie słów i czynów, które mogą generować konflikty. Trochę dyplomacji zawsze się przyda, jednak ona nie rozwiąże najważniejszych problemów. Może nawet spowodować jeszcze większe nieszczęście, jeśli wypaczy sumienie kapłana. Wówczas życie stanie się grą, jedną wielką kalkulacją: co mi się opłaca, a co nie. Nie możemy być poprawni za wszelką cenę, ale mamy być prawdziwi, autentyczni jako ludzie i chrześcijanie – mówił biskup.

Foto. Ks. Tomasz Lis

– Należy więc zajmować jednoznaczne stanowisko wobec różnych sytuacji, poglądów, postaw, czynów i działań, jakie pojawią się na naszej drodze. Popierać je kiedy są słuszne i właściwe, bo dzisiaj ludzie potrzebują akceptacji i wsparcia ze strony Kościoła. Liczą na nas. Myślę w tej chwili chociażby o osobach zaangażowanych w obronę życia nienarodzonych. Nieraz jednak trzeba będzie powiedzieć, że coś jest złe, niewłaściwe, że niesie zagrożenie. Nie można wówczas udawać, że tego nie widzimy, albo jak mówi św. Antoni Padewski, zakrywać sobie usta rąbkiem szaty, żeby nie wyszła z nich żadna krytyka – podkreślał ordynariusz sandomierski.

Foto. Ks. Tomasz Lis

– Ten, kto błądzi ma jednak zawsze prawo do naszej wyrozumiałości i wybaczenia. Tylko miłość jest w stanie zmienić jego serce nawet jeśli latami tkwiło ono w tym, co najgorsze i odrażające. Św. Jan Chryzostom mówi, że nic nie czyni człowieka bardziej podobnym do Boga, jak gotowość przebaczania. Dlatego kiedy bezwarunkowo przebaczam każdemu, kto wyrządził mi zło, naśladuję Chrystusa, gdyż On „ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi” (Flp 2,7). Jednoczę się z Nim mocniej. Z kolei małostkowość, domaganie się osobistej satysfakcji, czy przeprosin pozbawia mnie tej możliwości. Również w tym wymiarze, Pan Jezus oczekuje od nas pasterzy poświęcenia i zapomnienia o sobie. Może ktoś powie, że jesteśmy naiwni i słabi. Nie przejmujcie się tym. Najważniejsze, abyśmy byli razem z Chrystusem, blisko Niego. Ta rzeczywista przynależność do naszego Pana, obcowanie z Nim, nada sens życiu i przyniesie owoce – wskazywał bp K. Nitkiewicz.

Foto. Ks. Tomasz Lis

– To będzie jednocześnie dowód na wiarygodność kapłana. Jeśli głosimy, że w Chrystusie jest zbawienie, przepowiadamy Jego Ewangelię, my pierwsi musimy być Chrystusowi i ewangeliczni. Mamy pokazać, że kochamy Jezusa oraz, że spotkanie z Nim odmieniło nasze życie i nieustannie wnosi do niego radość i pokój. Jeśli tego brakuje, nie jesteśmy wiarygodni i nikogo nie przekonamy. Będziemy się męczyli, narzekali, stając się jednocześnie udręką dla wiernych i dla współbraci w kapłaństwie. Może tutaj należy szukać przyczyn braku młodzieży w niektórych parafiach, problemów z katechezą szkolną oraz kurczenia się wspólnot parafialnych – podkreślał hierarcha.

Foto. Ks. Tomasz Lis

– Ale wy drodzy kandydaci do święceń, zapewniliście dzisiaj biskupa i całą wspólnotę Ludu Bożego, że kochacie Chrystusa i będziecie żyli tylko dla Niego. Wytrwajcie w tym postanowieniu i niech słowa złożonych przyrzeczeń znajdują odzwierciedlenie w codziennym życiu, na chwałę Boga i dla dobra wszystkich – apelował biskup do kandydatów do kapłaństwa.

Po homilii kandydaci do święceń złożyli ślub posłuszeństwa biskupowi. Następnie śpiewem litanii do Wszystkich Świętych wzywano pomocy orędowników przed gestem nałożenia rąk oraz modlitwą konsekracyjną, które były najważniejszymi momentami święceń kapłańskich. Nałożenie stuły i ornatu, obrzęd namaszczenia rąk, przekazanie kielicha i pateny do sprawowania Eucharystii oraz pocałunek pokoju dopełniły i wyjaśniły obrzędy święceń.

Uczestnicząc w liturgii eucharystycznej nowi kapłani Kościoła sandomierskiego po raz pierwszy koncelebrowali Mszę świętą. Przed błogosławieństwem neoprezbiterzy wyrazili swoją wdzięczność za dar otrzymanych święceń.

Nowi kapłani to: ks. Bartłomiej Wilk z parafii św. Wojciecha w Grębowie, ks. Robert Paweł Surowiec, z parafii św. Michała Archanioła w Ostrowcu Świętokrzyskim, ks. Krzysztof Dzierżak z parafii pw. św. Tomasza apostoła i św. Stanisława biskupa i męczennika w Piotrawinie (archidiecezja lubelska), i ks. Tomasz Zych z parafii św. Jana Chrzciciela w Skotnikach.

Nowi kapłani otrzymali także nominacje do parafii, w których podejmą pracę duszpasterską.