EWANGELIA (Mt 6,7-15)
Modlitwa Pańska
Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.
Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Na modlitwie nie Bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłucham. Nie bądźcie podobni do nich. Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie:
Ojcze nasz, któryś jest w niebie: święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zbaw ode złego.
Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień”.
Oto słowo Pańskie.
Czy są jakieś granice tolerancji? Czy można tolerować i nie reagować, gdy ktoś robi coś złego dla siebie? gdy widzimy jak ktoś traci to, co jest dobre i niezbędne do życia?
Gdy ktoś chce popełnić samobójstwo, to nie przyglądamy się temu w duchu tolerancji, ale próbujemy pomóc takiej osobie.
Podobnie postępuje święty Paweł pisząc do Koryntian. On widzi jak Koryntianie przez swoje postępowanie tracą życie wieczne, dlatego ich gani w swoim liście. Tak wyjaśnia im dlaczego ich gani: „Jestem bowiem o was zazdrosny Boską zazdrością. Poślubiłem was przecież jednemu mężowi, by was przedstawić Chrystusowi jako czystą dziewicę. Obawiam się jednak, ażeby nie były odwiedzione umysły wasze od prostoty i czystości wobec Chrystusa w taki sposób, jak w swojej chytrości wąż uwiódł Ewę”.
Kiedy widzę, że ktoś traci życie, zwłaszcza życie wieczne, to nie mogę tego tolerować, muszę mu pomóc.