Droga do Betlejem – IV Czwartek

    Popatrz na Maryję i Józefa. Oni stoją zapatrzeni w Bożą Dziecinę. Tego się od nich uczmy. Zapatrzenia w Boga, który przychodzi do nas, aby nas zbawić. On pragnie być między nami. Pokazuje nam, że nie jest odległy, ale bliski.

         W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym świecie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Podążali więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Wtem stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. I rzekł do nich anioł: “Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie”. I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: “Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał”. (Łk 2, 1-14)

     

    PODZIEL SIĘ
    Ks. Jarosław Raczak
    Student dziennikarstwa, idealista pragnący naprawiać świat. Oddany bez reszty ludziom. Miłośnik białego szaleństwa i nowych technologii. Stara się być – najlepszą z możliwych – wersją księdza. jarekraczak@gmail.com