„Z drżeniem serca – powtarzając: Któryś za nas cierpiał rany – stajemy znowu wobec niepojętej tajemnicy Krzyża. Umysł ludzki nie może zrozumieć, dlaczego miłość Boga związana jest z cierpieniem, dlaczego musiał umrzeć Chrystus, aby z miłości oddać się całkowicie człowiekowi. Powiedzmy jeszcze więcej: Matka Boża też nie rozumiała wszystkiego. Musiała uciekać z małym Dzieckiem do Egiptu, dorastający Jezus zagubił się Jej w świątyni…Zachowywała wszystko w sercu, rozważała – a zrozumiała dopiero po Krzyżem, a jeszcze wyraźniej, kiedy Jej Syn zmartwychwstał. Dobrze, że każdego roku Kościół każe nam zatrzymać się przy Krzyżu i rozważać tę wielką tajemnicę wiary. Bez niej bowiem nie zrozumiemy ani tragicznych wydarzeń, jakie wciąż dzieją się na świecie, ani naszego własnego cierpienia. Wielu z nas bardzo miłuje niedzielną i codzienną Mszę Świętą, Drogę krzyżową, Gorzkie żale, te nabożeństwa, podczas których wchodzimy w przepaść Chrystusowej Męki”[1]. ( Bp Wacław Świerzawski).
Najważniejsze sprawy człowieka i ludzkości, sprawy Boga i Jego woli, sprawy zbawienia niejednokrotnie uczyniono przedmiotem kpin i szyderstwa. Wielki Post przypomina zatem każdemu człowiekowi: twoje żarty z Boga i z nieba, z szatana i z piekła skończą się na progu śmierci, gdy będzie się ostatecznie decydował twój wieczny los. Jakże wspaniałe dziedzictwo pozostawiły poprzednie pokolenia naszych braci i sióstr w wierze również w tym względzie! W tak licznie rozsiane na sandomierskiej ziemi przydrożne krzyże bardzo często wpisywano słowa ukazujące pewną i jedyną drogę do wiecznego szczęścia: Ten Mnie miłuje, kto zachowuje (chowa) Moje przykazania ( J 14, 21).
27 III 1852 roku zmarł w Sandomierzu biskup sandomierski Józef Joachim Goldtman. Pochodził z Kaszub; był absolwentem Seminarium Duchownego w Łowiczu, wikariuszem i proboszczem w Zgierzu. W roku 1838 został mianowany biskupem sufraganem diecezji kujawsko – kaliskiej, a 22 I 1844 roku otrzymał nominację na biskupa ordynariusza diecezji sandomierskiej. Był odnowicielem sandomierskiej katedry[2] oraz gorącym czcicielem bł. Wincentego Kadłubka[3], którego relikwie sprowadził do Sandomierza z Jędrzejowa i którego cześć gorliwie szerzył; wprowadził w sandomierskiej katedrze odpust ku czci bł. Wincentego Kadłubka. Zatroskany o życie duchowe księży i gorliwe spełnianie duszpasterstwa, w tym należyte sprawowanie nabożeństw[4]. Działania liturgiczno – muzyczne bpa Goldtmana wpłynęły na kształt nabożeństw sprawowanych w diecezji sandomierskiej w kolejnych latach jej funkcjonowania[5]. Bp Goldtman został pochowany w podziemiach sandomierskiej katedry. Wieczny odpoczynek…
[1] W. Świerzawski. List pasterski Biskupa sandomierskiego do wiernych na Wielki Post 2002. KDS 95 ( 2002) s. 63.
[2] „Jako pamiątka po nim w katedrze sandomierskiej jest kaplica M.B. Niepokalanie Poczętej, którą przerobił z dawnej kruchty południowej”. J. Wiśniewski. Historia i rozwój diecezji sandomierskiej. W: Rocznik diecezji sandomierskiej na rok 1929. Red. S. Grelewski. Radom 1928 s. 15.
[3] W. Wójcik. Goldtman Józef Joachim. EK 5. Red. L. Bieńkowski i in. Lublin 1989 szp. 1259.
[4] „Listy pasterskie ks. biskupa Goldtmana tchną żarliwością religijną. Gorliwy pasterz często odwiedza diecezję, zachęca kapłanów do gorliwej pracy nad ludem, wznawia rekolekcje dla księży, przestrzega porządku nabożeństwa w katedrze, wprowadza do katedry odpusty na uroczystości bł. Wincentego Kadłubka i św. Czesława, kanoników sandomierskich. Za życia rozsyłał do różnych klasztorów stypendia mszalne za swą duszę”. J. Wiśniewski. Biskupi sandomierscy. Radom 1913 s. 20.
[5] K. Spólny. Służba Boża w diecezji sandomierskiej w latach 1818-1918. „Studia Liturgiczne” 6 ( 1990) Lublin s.197.