Termin ten pochodzi od greckiego kenoa – co znaczy: “uczynić pustym, zniszczyć, wyniszczyć”. Odnoszony jest do Jezusa Chrystusa w nawiązaniu do Jego ziemskiego życia (przed zmartwychwstaniem) i dotyczy niekorzystania przez Niego z boskich prerogatyw i całkowitego przyjęcia ludzkiej kondycji, z całą jej słabością i kruchością – z wyjątkiem grzechu. Najlepiej obrazuje to Jego męka i krzyż. Fragment Nowego Testamentu, w którym o kenozie mówi się najdobitniej, to hymn na cześć Chrystusa z Listu do Filipian (2,6-16). Czytamy w nim, że Chrystus, będąc cały czas Bogiem, przyjmuje postać sługi i wyniszcza samego siebie do ostatecznych granic, a jednak po tym wszystkim następuje wywyższenie Chrystusa Pana, na które zasłużył, okazując Ojcu najwyższe posłuszeństwo.
W tym wydaniu się za wielu – za wszystkich – objawia się miłość Ojca wobec ludzi, miłość, która gładzi grzech świata. Jezus umierając na krzyżu, złożył Ojcu ofiarę miłości w ludzkiej naturze.
Można krótko powiedzieć, że Jezus Chrystus w swoim ziemskim życiu „stawszy się ze względu na nas sługą” wyrzekł się okazywania chwały która mu się należała ze względu na Jego naturę jako Syna Bożego.