KATECHEZA 319: NIEŚMIERTELNOŚĆ LUDZKIEJ DUSZY

W obliczu śmierci doświadczamy jakiegoś niebywałego wręcz przywiązania do życia. Nieswojo się czujemy, kiedy stojąc nad grobem innego człowieka, uzmysłowimy sobie, że mógł przestać całkowicie istnieć, że go już po prostu nie ma. Możemy powiedzieć, że z głębi człowieka wyrywa się krzyk, jakiś egzystencjalny ból, domagający się prawa do dalszego istnienia. W naszym przeglądzie prawd wiary chrześcijańskiej dochodzimy do prawdy, która ten ból niepewności koi. Zresztą, nawet bez wiary – drzemie w nas przekonanie, że niemożliwe, aby człowiek – tak piękna, cudowna i “skomplikowana” istota – mógł nagle przestać istnieć. Już sama obserwacja życia ludzkiego naprowadza na myśl o istnieniu w człowieku duchowego niematerialnego i nieśmiertelnego elementu. Wśród spostrzeżeń, które przekonują, że nasze istnienie nie wyczerpuje się w samej tylko cielesności można wymienić następujące:

  1. Człowiek ma świadomość siebie samego (choć ciało wciąż się zmienia, rozwija to przez całe życie mamy poczucie świadomość własnego “ja”
  2. Człowiek zauważa, że myśli, czegoś chce, coś przeżywa
  3. Człowiek zauważa, że nosi w sobie różne pojęcia (idee), które nie mogą być materialne, np. wolność, braterstwo, miłość
  4. Człowiek potrafi tworzyć, wyobrażać sobie coś
  5. Człowiek posiada wiedzę, przechowuje w sobie ten materiał w sposób duchowy, a więc i w “miejscu” duchowym;
  6. Człowiek zauważa w sobie życie wewnętrzne, doświadcza przeżyć religijnych, wchodzi w relację z Bogiem.
  7. Człowiek wytwarza szeroko rozumianą kulturę, realizuje pomysły wymyślone przez ducha, ma poetyckie wzloty, odczuwa radość
  8. Wreszcie człowiek posiada głos sumienia (w skrajnych wypadkach może być bardzo nikły), który potrafi bardzo silnie wpływać na nasze postępowanie.

To wszystko (w perspektywie zrozumienia samego siebie) naprowadza człowieka do uznania w sobie elementu duchowego.