Kolejna prośba papieża o modlitwę za małego Alfiego

Na zakończenie środowej audiencji generalnej na Placu św. Piotra papież Franciszek ponowił swój apel o poszanowanie życia Francuza, 40-letniego Vincenta Lamberta i 2-letniego Anglika Alfie Evansa oraz poprosił o modlitwę w ich intencji. Przed audiencją Ojciec Święty przyjął na prywatnej audiencji ojca małego Alfiego Thomasa Evansa.

„Chciałbym powtórzyć i potwierdzić, że jedynym Panem życia od początku do końca jest Bóg; jest naszym obowiązkiem zrobić wszystko, aby pielęgnować życie. Skupmy się w ciszy i pomódlmy się, aby szanowano życie wszystkich ludzi, a zwłaszcza tych dwóch naszych braci. Pomódlmy się w milczeniu” – powiedział papież Franciszek.

Także w ostatnią niedzielę na zakończenie południowego spotkania z wiernymi na modlitwie „Regina Coeli” Ojciec Święty nawiązał do trudnej sytuacji Vincenta Lamberta i Alfiego Evansa. Już wtedy prosił o modlitwę w ich intencji oraz za innych chorych na świecie, którzy od długiego czasu są w ciężkim stanie i wymagają pomocy medycznej.

Tuż przed środową audiencją generalną Ojciec Święty spotkał się osobiście z ojcem małego Alfiego Thomasem Evansem, który przybył specjalnie na to spotkanie. Jak potwierdził bp Francesco Cavina, który pośredniczy w kontaktach między rodzicami Alfiego a Watykanem, spotkanie trwało ok. 20 minut i było bardzo wzruszające. „Ojciec Święty mocno przeżywał to, co usłyszał od taty Alfiego. Powiedział mu nawet, że podziwia go za odwagę, za to, że pomimo tak młodego wieku ma odwagę bronić swego syna i że jest ona podobna do miłości Boga względem człowieka, bo Bóg też nigdy się nie poddaje” – podkreślił biskup.

Vincent Lambert, który w 2008 r. uległ wypadkowi na motorze, żyje w tzw. stanie minimalnej świadomości i jest pod stałą opieką lekarzy w szpitalu w Reims, na północy Francji. O odłączenie go od sondy żywieniowej walczy jego żona Rachela i bracia. Powołują się na prawo Leonettiego, które pozwala składać wnioski o zakończenie życia osoby bliskiej, której terapia nie daje żadnych skutków i można określić ją jako uporczywą. Sprzeciwiają się temu rodzice Vincenta, którzy twierdzą, że wobec syna nie jest stosowana uporczywa terapia i utrzymują z nim kontakt.

Z kolei urodzony w 2016 r. Alfie, syn Thomasa Evansa i Kate James, ma tajemniczą, nierozpoznaną chorobę. Jest w śpiączce i ma drgawki, ale reaguje, gdy jego rodzice wchodzą z nim w kontakt. Zdaniem lekarzy chłopiec żyje dzięki podłączeniu go do specjalistycznej aparatury medycznej. Choć nie udało się postawić jednoznacznej i konkretnej diagnozy, lekarze uznali, że najlepszą opcją dla Alfiego będzie odłączenie go od aparatury podtrzymującej życie i zakończenie jego „półwegetatywnego” życia przez zapewnienie mu „godnej śmierci”. Z tą skandaliczną decyzją całkowicie nie zgadzają się rodzice chłopca. Twierdzą, że życie ich syna można przedłużyć i dlatego chcą go przewieźć prywatną karetką do szpitala Bambino Gesù w Rzymie na specjalną kurację.

PODZIEL SIĘ
Ks. Grzegorz Słodkowski
Rzecznik Diecezji Sandomierskiej
tel. 665 071 881
rzecznik@diecezjasandomierska.pl
Redaktor "Gościa Sandomierskiego"
http://sandomierz.gosc.pl/