Ojciec Święty Franciszek wziął udział w dialogu z młodzieżą i osobami starszymi, który odbył się 23 października w Rzymie. Papież odpowiadał na pytania zaproszonych gości w ramach międzynarodowego projektu „Mądrość czasu”, mającego na celu zacieśnienie więzów międzypokoleniowych.
Spotkanie papieża Franciszka z przedstawicielami młodzieży i osób starszych odbyło się w Instytucie Patrystycznym Augustinianum w Rzymie w czasie trwającego Synodu Biskupów o młodzieży. Pomysłodawcą inicjatywy był włoski jezuita, o. Antonio Spadaro, który w trakcie spotkania promował swoją najnowszą książkę „Sharing the Wisdom of Time” (Dzielić się mądrością czasu). Publikacja, która obecnie tłumaczona jest na wiele języków, zawiera 250 świadectw osób młodych i starszych z ponad 30 krajów.
„Przedstawiamy Ojcu Świętemu projekt «Mądrość czasu» – powiedział Radiu Watykańskiemu o. Spadaro – który jest bardzo piękny w swych założeniach, ponieważ stawia na dialog między pokoleniami. Punktem wyjścia jest przekonanie, że ludzie młodzi i starzy wspólnie uczestniczą w budowaniu przyszłości, łącząc energię młodości ze zdobywanym latami doświadczeniem”.
Spotkanie z młodzieżą i osobami starszymi rozpoczęło się od powitania papieża Franciszka przez arcybiskupa Panamy, José Domingo Ulloa Mendieta. W swoim przemówieniu podkreślił, że dialog papieża z młodymi i dorosłymi staje się coraz ważniejszy, mimo że obecnie tworzy się przepaść między pokoleniami. Zdaniem hierarchy „zbiorowa pamięć” jest w stanie być „antidotum na indywidualizm, który podważa więzi międzypokoleniowe” i jest jedną z „sił napędowych solidarności” – stwierdził arcybiskup Panamy.
Odpowiadając na zadawane pytania, Franciszek sprzeciwił się „kulturze makijażu”, w której liczy się wygląd, osobisty sukces, osiągany nawet po trupach. Na „rynku hipokryzji” i konkurencji, symbolizowanym przez gest zamkniętej, zagarniającej dłoni, zaproponował gest antykonkurencji – wyciągnięcie otwartej dłoni ku innym, by witać i obejmować.
Papież ponowił też swoje przekonanie, że wiarę zawsze przekazuje się w domu, w „dialekcie rodzinnym”. Wskazał, że w najtrudniejszych momentach historii, w czasach prześladowań religijnych, dyktatur, to babcie i dziadkowie uczyli wiary, zanosili do chrztu swoje wnuki.
Za ważne uznał to, by młodzi znali skutki dwóch wojen światowych XX w. Nazwał to „negatywnym skarbem”, który trzeba przekazywać, by kształtować sumienia. Przypomniał, że ten skarb doprowadził do rozwoju włoskiej sztuki, gdyż powojenne kino włoskie było „szkołą humanizmu”. Młodzi powinni o tych wydarzeniach wiedzieć, by nie popaść w te same błędy, np. aby poznać, jak rodzi się populizm, czego przykładem są lata 1932-33 w Niemczech i obietnice Hitlera.
Papież powrócił też do swego stwierdzenia o trwającej właśnie „trzeciej wojnie światowej w kawałkach”. – Kawałek tu, kawałek tam, lecz przyjrzyjcie się miejscom konfliktów. Brak człowieczeństwa, agresja, nienawiść między kulturami, plemionami, również zniekształcanie religii, by można było lepiej nienawidzić: to jest droga samobójstwa dla ludzkości – zaznaczył Franciszek.