W uroczystość św. Józefa w parafii Dzikowiec obchodzono rocznicę śmierci Sługi Bożego ks. Stanisława Sudoła, długoletniego proboszcza, który zmarł w opinii świętości.
Uroczystości rozpoczęły się w kościele parafialnym. Jak na wstępie przypomniał ks. Jan Biedroń, postulator procesu beatyfikacyjnego ks. Stanisława Sudoła: – W 2014 r. rozpoczęło się przygotowanie do procesu beatyfikacyjnego na szczeblu diecezjalnym. Było to w 33 rocznicę od jego śmierci. Dziś mija już 5 lat od tego momentu i można powiedzieć, że ten proces przebiega bardzo sprawnie. Na 2 czerwca tegoż roku zapowiadane jest zakończenie procesu. Odbywałoby się ono w setną rocznicę święceń kapłańskich Sługi Bożego. Po zakończeniu procesu na szczeblu diecezjalnym akta trafią do Rzymu i tam rozpocznie się kolejny etap – mówił ksiądz postulator.
Zebrani wysłuchali prelekcji ks. Józefa Konefała. Siostrzeniec Sługi Bożego, a jednocześnie wieloletni współpracownik i jego następca na probostwie w Dzikowcu wspominał swego poprzednika oraz dzielił się osobistymi refleksjami przypominając jego pełne poświęcenia posługiwanie, jako kapłana i spowiednika oraz duszpasterza, który z pełnym zaangażowaniem troszczył się o sowich parafian.
Następnie Mszy św. przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz, wraz z nim Eucharystię koncelebrował postulator procesu ks. Jan Biedroń oraz kapłani z dekanatu Raniżów. We wspólnej modlitwie uczestniczyli przedstawiciele władz gminnych, Klubu Inteligencji Katolickiej z Tarnobrzega, dzieci, młodzież i nauczyciele miejscowej szkoły, która nosi imię ks. Stanisława Sudoła oraz parafianie.
– Ks. Stanisław Sudoł miał wiarę i miłość podobną do św. Józefa. W ten sposób był prawdziwie sprawiedliwy, a Bóg mu błogosławił i obdarzał swoimi łaskami, które przez jego posługę spływały na wiernych. Spowiadał nieraz od trzeciej nad ranem, kiedy pojawiali się pierwsi penitenci. Chodził pieszo z Najświętszym Sakramentem od chorego do chorego i bynajmniej nie tylko w Pierwsze Piątki, a kiedy ktoś usiłował mu włożyć do kieszeni ofiarę pieniężną, bronił się mówiąc: zabierz tego węża. Iluż kapłanów straciło wiarę z powodu wygodnictwa i przywiązania do dobór materialnych? Na szczęście większość księży jest gorliwa i Chrystus dokonuje przez nich niezliczonych cudów. Módlmy się o taką przemianę naszych serc, a Sługa Boży niech nam wyprasza w Niebie nowe, dobre powołania, oraz świętych kapłanów, ojców i mężczyzn – mówił w homilii bp K. Nitkiewicz.
Po zakończonej modlitwie zebrani udali się na plac szkoły, gdzie przy figurze patrona szkoły delegacje złożyły wieńce i kwiaty, a ksiądz postulator poprowadził modlitwę o beatyfikację Sługi Bożego.
Dalsza część uroczystości miała miejsce w szkole. Młodzież wystawiła okolicznościowe przedstawienie oraz odbył się turnieju wiedzy o patronie szkoły zatytułowany „Poznać świętego po znakach jego”.
– Patrząc z perspektywy czasu powinniśmy być wdzięczni, że mamy w diecezji kolejnego kapłana, który pokazuje nam wymiar pięknego życia kapłańskiego i świętości, a jednocześnie jest promotorem powołań kapłańskich i zakonnych. Można by podsumować jego życie słowami „zwyczajny kapłan, a z drugiej strony nadzwyczajny poprzez swoją świętość” – zaznacza ksiądz postulator.
Ks. Stanisław Sudoł urodził się 16 marca 1895 roku w Zembrzy koło Raniżowa. Uczęszczał do szkoły ludowej w pobliskiej wsi Zielonka, następnie do gimnazjum w Rzeszowie i w Przemyślu. W 1915 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu. Święcenia kapłańskie przyjął 1 czerwca 1919 r. z rąk świętego biskupa Józefa Sebastiana Pelczara. Pracował w parafiach: Rakszawa, Wiązownica i Dzikowiec. Dał się poznać, jako asceta, gorliwy duszpasterz, człowiek modlitwy, katecheta i budowniczy kościołów. Wierni z powierzonych mu parafii mogli zawsze korzystać z jego posługi sakramentalnej i kompetentnych rad. Zaangażował się również w łagodzenie napięć na tle narodowościowym i politycznym. Ksiądz Sudoł zakończył swoje świątobliwe życie 19 marca 1981 r. Został pochowany w Dzikowcu.