Miasto wyrosłe na cmentarzach

Poza zachowanymi zabytkami, ponad tysiącletnią historię Sandomierza dokumentują także najstarsze cmentarze, gdzie spoczywa wiele pokoleń mieszkańców.

– Od dawna zwracano uwagę, że gdziekolwiek w Sandomierzu podejmie się prace ziemne czy polne można natknąć się na ludzkie kości lub artefakty mówiące o przeszłości miasta. Nie na darmo jeden z pierwszych monografistów miasta Jan Nepomucen Chądzyński opisując Sandomierz w połowie XIX zauważa, że gdziekolwiek wbić na terenie miasta łopatę „wszędzie napotkasz trupa, tu czaszka, tam goleń lub żebra, gdzie indziej cały kościotrup, nasuwają się liczne wnioski i dumanie o znikomości człowieka”. Ta wielość śladów dawnych grobów i cmentarzy na terenie miasta jest świadectwem długiej i bogatej jego historii – opowiada dr Marek Florek, sandomierski archeolog.

Na styku pogaństwa i chrześcijaństwa

Jak opowiada na terenie obecnego miasta odnajdywane są groby sprzed kilku tysięcy lat, z epoki neolitu czy brązu, potwierdzające osadnictwo jakie tutaj się rozwijało. – Nie mamy natomiast na terenie Sandomierza śladów pogańskich cmentarzy słowiańskich. Wynika to z faktu, że stosowano wtedy całopalny obrządek pogrzebowy. Prochy najczęściej rozsypywano na powierzchni kurhanów lub kopców. Takie cmentarzyska odkryto w niedalekich Sośniczanach czy Kleczanowie. Zmiana obrządku pogrzebowego z ciałopalenia na inhumację, czyli pochówki szkieletowe, łączona jest z przyjęciem i rozpowszechnianiem się chrześcijaństwa. Wraz z powstaniem w Sandomierzu ośrodka piastowskiego, około 970 r. powstają także pierwsze cmentarze. W świetle dotychczasowych badań wydaje się, że we wczesnośredniowiecznym Sandomierzu istniały cztery cmentarze – opowiada archeolog. Pierwszy, umiejscowiony był na kulminacji Wzgórza Miejskiego, obok obecnej Bramy Opatowskiej. To właśnie tam kilka lat temu odkryto groby datowane na przełom X i XI wieku. Były to pochówki szkieletowe, jednak groby zawierały wyposażenie. – Odkryto prostokątne jamy grobowe w których złożono ciała zmarłych w drewnianych trumnach. Ciekawostką jest bogate wyposażenie grobowe, broń, części stroju z elementami z brązu a przy pochówkach kobiecych odnaleziono ozdoby. Możemy przypuszczać, że cmentarz ten miał charakter elitarny, bo odnalezione elementy wyposażenia miały charakter ponad standardowy, jak na owe czasy. Najnowsze badania metodą strontu wskazują, że nie byli to rdzenni mieszkańcy Sandomierszczyzny, ale przybysze z Wielkopolski, zapewne przedstawiciele władz piastowskich. Trudno dziś określić czy to byli już chrześcijanie, bo w przenika się tutaj pochówek szkieletowy z elementami pośmiertnego wyposażania zmarłych, co było typowe dla obrządków pogańskich – dodaje M. Florek. Kolejne średniowieczne pochówki odkryto na Wzgórzu Staromiejskim. Odkryte kości i artefakty przebadane metodą węgla C14 pozwalają datować ten cmentarz na koniec X w. – Ciekawostką jest to, że w jednym z odkrytych grobów odnaleziono szkielet pozbawiony dłoni i z odciętą głową. Może to sugerować na grób skazańca. W kolejnym grobie odkryto drewniane wiadro z żelaznymi okuciami, co sugeruje, że był to grób jeźdźca. Oba te cmentarze funkcjonowały do końca XI wieku. Kolejny cmentarz wczesnośredniowieczny znajdował się na cyplu miedzy wąwozami Piszczele a Podwalem, zaś czwarty znajdował się w miejscowości Kamień Plebański pod Sandomierzem – dodaje archeolog.

Przykościelne cmentarze

Wraz z rozwojem administracji kościelnej i budową świątyń powstały cmentarze przykościelne oraz zaczęto praktykować pochówki we wnętrzach świątyń. Wyjątkiem były groby zmarłych na zarazę, osób obcych, skazańców, samobójców lub czasami mogiły wojenne, które sytuowano poza osiedlami. – Przy podejmowaniu tematu sandomierskich cmentarzy przykościelnych powstaje pytanie, gdzie i kiedy powstał pierwszy kościół sandomierski, a przy nim cmentarz przykościelny. Wiele przesłanek wskazuje, że był to kościół św. Piotra, który usytuowany był na tzw. Wzgórzu Gostomianum, na terenie najstarszego grodu. Jest on wymieniany w źródłach po raz pierwszy w 1166/1167 roku, lecz jego początki mogą sięgać XI wieku. Inne najstarsze kościoły sandomierskie, przy których istniały cmentarze to: na podgrodziu kościół Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, wymieniany po raz pierwszy w 1148 r., a w 1191 podniesiony do rangi kolegiaty. Kolejnym kościołem była świątynia na Wzgórzu Staromiejskim pw. św. Jana, do dziś nie wiemy dokładnie, gdzie była usytuowana, jednak w tym rejonie odnajdywane są liczne groby wskazujące na cmentarz przykościelny. Kolejny kościół pw. św. Mikołaja mieścił się na Wzgórzu Zamkowym. Jeszcze w drugiej połowie XII wieku wybudowano kolejny kościół św. Jakuba, który mógł pierwotnie pełnić funkcję świątyni parafialnej, zaś po 1226 r. pełnił funkcję świątyni zakonnej konwentu Dominikanów. Na Wzgórzu Reformackim, gdzie stanął w XVIII w. kościół św. Józefa stał kościół pw. św. Wojciecha. Na kulminacji Wzgórza Staromiejskiego stanął zaś kościół św. Pawła – wymienia archeolog. Jak dodaje przy tych świątyniach istniały cmentarze, których groby odkrywane były podczas badań archeologicznych oraz całkiem przypadkowo podczas prac ziemnych. – Ponad 700 grobów, jakie odkryto podczas badań na cmentarzu przy kościele św. Piotra to według archeologów tylko znikoma część dokonanych tam pochówków. Mała przestrzeń jaka była do dyspozycji przy kolegiacie Najświętszej Maryi Panny sprawiła, że głównym miejsce, gdzie chowano zmarłych było wnętrze świątyni i znajdujące się pod nią krypty. Bardzo wiele ciekawych informacji przyniosły odkrycia grobów przy innych kościołach. Mało wiemy o cmentarzu przy kościele pw. Ducha Świętego, który mógł być nekropolią związaną z działającym tutaj szpitalem i przytułkiem dla biednych. Ciekawostką jest fakt, odnalezienia w jednym z grobów ostróg, które wskazują na pochówek kogoś znaczącego, bardzo możliwe że rycerza – dodaje M. Florek. Archeolog wskazuje także na istnienie cmentarza żydowskiego, który najpierw usytuowany był miedzy Podwalem a dzisiejszą ul. Tatarską oraz cmentarza skazańców, który znajdował się był poza miastem, w okolicach Bramy Opatowskiej. – W XVIII w. cmentarz ten zlikwidowano, a zebrane z grobów kości złożono w usypanym kopcu na którym wybudowano tzw. latarnię umarłych, którą możemy oglądać do dziś przy ulicy Zawichojskiej – dodaje.

Zabytkowe nekropolie

Brak miejsc na cmentarzach przykościelnych oraz świadomość zagrożenia epidemiologicznego związanego z pochówkami wewnątrz murów miasta sprawiły, że w drugiej połowie XVIII w. zaczęto wydawać zakazy pochówków przy i wewnątrz kościołów i zaczęto tworzyć cmentarze poza murami miast. – W Sandomierzu w 1762 r. kapituła podjęła decyzję zakazującą chowania zmarłych na cmentarzu przy kolegiacie, zaś w 1843 r. zdecydowano uporządkować nagromadzone w kryptach świątyni trumny. Szczątki zmarłych zostały pochowane w sąsiedztwie katedry. W 1792 r. kapituła wspólnie z władzami miejskimi wybrała miejsce na nowy cmentarz poza murami miasta, miedzy  traktem opatowskim, a drogą do Gołębi. Utworzona nekropolia miała zastąpić dotychczasowe cmentarze przykościelne w obrębie murów miasta. W kilka lat później, w 1810 r. założono nowy cmentarz dla parafii św. Pawła. Ze względu na brak zabudowy usytuowano go po drugiej stronie ulicy nieopodal kościoła – wyjaśnia M. Florek. Są to jedne z najstarszych tego typu nekropoli w Polsce na których znajdują się jedne z najcenniejszych zabytkowych nagrobków o które od kilku lat troszczy się powołany w tym celu Społeczny Komitet Odnowy Cmentarza Katedralnego.