Narodzić się na nowo

Diecezjalne rekolekcje wielkopostne dla Grup Modlitwy Ojca Pio.

W Zawichoście, w Ośrodku Formacji Liturgicznej, przez 3 dni rekolekcje przeżywało 40 osób – członkowie Grup Modlitwy Ojca Pio z diecezji sandomierskiej.

– Rekolekcje oparłem przede wszystkim na 15. rozdziale Ewangelii według św. Łukasza, w tym zawłaszcza na przypowieści o synu marnotrawnym, która składa się z trzech opowiadań. Wszystkie one mają wstrząsnąć człowiekiem, aby się odnalazł w życiu. Mówią one o wewnętrznej tajemnicy przełamania się, o narodzeniu się na nowo. Cała przypowieść to realizacja tego, co Ojciec Pio czynił swoją kapłańską postawą – poinformował ks. Jacek Beksiński, prowadzący nauki rekolekcyjne, który pełni posługę egzorcysty w Diecezji Sandomierskiej.

Ojciec Pio był często atakowany przez złe moce, ale zawsze wychodził z tej walki zwycięsko.

– Toczy się ciągła walka dobra ze złem. Szatan zna człowieka, bo jest inteligentnym duchem i wykorzystuje szybko każde praktyki nazywane ogólnie „otwieraniem drzwi złu”. Jest to na przykład wywoływanie duchów, wróżby, horoskopy czy przekleństwa w stylu: „Niech cię diabli wezmą” – tłumaczy egzorcysta.

Obecnie w Diecezji Sandomierskiej działają 22 Grupy Modlitwy Ojca Pio.

– W Europie najwięcej, co zrozumiałe, funkcjonuje ich we Włoszech. Zaraz potem jest Polska. W kraju diecezja sandomierska pod tym względem jest na drugim miejscu. Ale, oczywiście, nie tylko liczba jest ważna. Pragniemy, aby grupy takie powstawały także w miejscowościach, gdzie działają centra pomocy rodzinie. Grupy mają bowiem duchowo je wspierać – dodaje ks. Leszek Biłas, diecezjalny duszpasterz GMOP.

Pani Maria z Ostrowca Świętokrzyskiego uczestniczy w rekolekcjach po raz pierwszy. – Jest to wyraz wdzięczności za pomoc Ojca Pio podczas mojego pobytu we Włoszech. Za jego wstawiennictwem znalazłam pracę i życzliwych ludzi – powiedziała pani Maria. Po raz pierwszy na rekolekcjach jest też pani Stanisława z Samborca.

– Od dziecka jestem blisko Ojca Pio. Jest on dla mnie drogowskazem w życiu. Pod jego opiekę oddałam nie tylko siebie, ale też całą moją rodzinę – wyjawia.