- „Doroczna Pascha, którą przeżywamy, powinna nam pomóc poprzez uczestnictwo w tak szeroko rozbudowanej, trwającej długo liturgii, która legitymuje się tak przeróżnymi znakami. Krzyż z czerwoną stułą przypomina kapłańską mękę Chrystusa, zapalony Paschał Jego Zmartwychwstanie – figura dla najprostszych, dla tych dzieci, których mi tu brakuje. Rodzice kochani, gdzie są wasze dzieci? Na czym się one wychowują do zrozumienia Mszy świętej niedzielnej? Gdzie jest młodzież, która powinna tu wypełnić te wszystkie wolne miejsca? Kto bierze za to odpowiedzialność? – nauczyciele, księża, zakonnice, ojciec, matka? Przepraszam za to zdanie, ale ono powinno brzmieć jeszcze mocniej. Jeśli tak będziemy potem podchodzić do naszej odpowiedzialności za Zmartwychwstanie Chrystusa w nas, to nie dziwmy się, że tyle jest nienawiści i pożądliwości, które szatan roznieca w perfidny sposób w duszach dzieci i prowadzi młodzież do katastrofy, którą tu i ówdzie obserwujemy. Jest wielu takich, którzy zdają sobie sprawę z tego i ich udział w dorocznej uroczystości jest dla nich dopełniającym aktem chwały, dziękczynieniem. Ale też – funkcjonuje takie zdanie, że – w Niedzielę Zmartwychwstania idą do kościoła ci, którzy przychodzą raz na rok, około Wielkanocy. Wiem, że wśród was są też i tacy. Dobrze, że przynajmniej raz na rok. Są tacy, którzy raz na pięć lat, są tacy, którzy dopiero przed śmiercią przychodzą prosić o przebaczenie, albo czasem już nie mają momentu odpowiedniego, żeby o to poprosić. I nie dziwimy się, że jest tak, jak jest. Choć trzeba się dziwić i dziwimy się. Dzisiaj, kiedy od kilkudziesięciu lat weszły z takim impetem środki masowego przekazu, w Europie chrześcijańskiej, w której leży nasza Ojczyzna, chrześcijaństwo zostało zagrożone czymś całkiem nowym, i kto nie ma żywej, prawdziwej, światłej wiary, ten ani sam, ani swoim dzieciom tej wiary nie przekaże. Jeszcze zachowa resztki religii czy tradycji, ale dynamiki Zmartwychwstałego w nich nie widać. I musimy sobie z tego zdawać sprawę. Dla wielu współczesnych nie tylko język symboli, symbolu ognia, wody i chleba, wizerunku krzyża, ale język Biblii jest językiem niezrozumiałym. Nie wie, o czym mówią. Mówimy innymi językami. Poznajemy całkiem inne religie, które nas fascynują swoimi pozytywnymi sprawami, ale czy wiemy, że w żadnej religii nie ma tego, co my mamy w chrześcijaństwie i w katolicyzmie? Dzisiaj stawia się tezę o absolutności chrześcijaństwa, przypomina się doroczne misterium przeżycia Paschy, Wielkanocy, że tylko w Jezusie Chrystusie, który jest światłem dla oświecenia pogan, jest prawda. Brzmi to bardzo radykalnie i ostro. Bo Chrystus, Bóg – Człowiek, jest Prawdą. Nie ideą platońską czy kantowską, nie zdaniem wypowiedzianych tez, nie tylko zapisem katechizmu, jest żywym Bogiem, który umarł i zmartwychwstał i żyje w nas, żyje w Kościele Bożym. I trzeba umieć zdać sprawę z tej wielkiej tajemnicy, która ma nas przepełniać”[1]. ( Bp Wacław Świerzawski).
- W dzisiejszym Pierwszym czytaniu św. Piotr dokonuje poruszającej syntezy ziemskiego życia Jezusa: Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego, że Bóg był z Nim. przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli po władzą diabła ( Dz 10, 38). Takie samo zadanie stoi przed każdym uczniem Chrystusa; mocą żyjącego w Nim poprzez łaskę uświęcającą Zbawiciela uobecniać dobro, prawdę oraz piękno w sobie i w swoim otoczeniu. Co więcej, św. Paweł przypomina nam, że nasze życie w Chrystusie jest jednocześnie życiem w Duchu Świętym ( Rz. 8, 9); w tym Duchu, mocą którego dokonało się Zmartwychwstanie Chrystusa, mocą którego Chrystus staje się obecny w sakramentach i mocą którego dokonuje się nasze uświęcenie zorientowane na życie wieczne[2]. Przeszedł dobrze czyniąc…uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła…. Szatan – małpa[3] Pana Boga potrafi jedynie w sposób bluźnierczy i destrukcyjny przekręcać dzieła Boże; w miejsce Bożej prawdy wprowadza kłamstwo i fałsz, w miejsce dobra – zło, w miejsce piękna – brzydotę, w miejsce tego życia, które nasz Zbawiciel pragnie ofiarować każdemu w obfitości – śmierć doczesną i duchową[4], w miejsce radości pełnej i prawdziwej – rozpacz; abp Fulton Sheen nazywał rozpacz – boginią szatana. Chrystus jest, przez swoje życie, Mękę, śmierć i zmartwychwstanie, Tym, który prawdziwie pokonuje dzieła diabła, i daje udział w swym zwycięstwie nad złym i złem wszystkim, którzy trwają w wiernym z Nim zjednoczeniu; w zjednoczeniu z Jedynym prawdziwym Zbawicielem – Zwycięzcą śmierci, piekła i szatana. Zmartwychwstały Chrystus jest obecny, wraz ze wszystkimi łaskami wysłużonymi przez swoje ziemskie życie i swoją Paschę, w Eucharystii[5]. Dlatego każdy dojrzały chrześcijanin wie, że nie ma na tej ziemi, nie ma w doczesności, większego szczęścia dla człowieka niż przyjmowanie w Komunii Świętej Jezusa Chrystusa. Z drugiej jednak strony, nie istnieje na tym świecie większe nieszczęście dla człowieka, niż przyjmowanie Chrystusa w Komunii Świętej w sposób niegodny, bez zerwania z grzechem, bez nawrócenia Stąd również najlepszym sposobem ( i w gruncie rzeczy jedynie prawdziwym i słusznym) świętowania Zmartwychwstania Chrystusa i nadziei naszego zmartwychwstania jest wierne trwanie w łasce uświęcającej.
- Na terenie diecezji sandomierskiej działa zgromadzenie zakonne przywołujące już samą swą nazwą największy cud wiary chrześcijańskiej – Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Ojcowie Zmartwychwstańcy sprawują pastoralną pieczę nad głównym sanktuarium maryjnym diecezji sandomierskiej – Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Pani Ziemi Sandomierskiej w Sulisławicach. Z prośbą o przekazanie w opiekę tego sanktuarium jakiemuś zakonowi, który mógłby odpowiedzialnie sprawować posługę duszpasterską w tym miejscu, zwróciło się w 1939 roku do sandomierskiego biskupa Jana Kantego Lorka duchowieństwo dekanatu koprzywnickiego. Burzliwe dzieje narodu w latach następnych wraz z innego rodzaju przyczynami spowodowały, iż realizacja tej prośby stała się możliwa dopiero w 1951 roku; właśnie wtedy sulisławskie sanktuarium zostało przekazane polskiemu zgromadzeniu Księży Zmartwychwstańców. Zgromadzenie Księży Zmartwychwstańców, założone w Rzymie w 1842 roku przez Hieronima Kajsiewicza i Piotra Semenenkę, kontynuuje działalność wspólnoty skupionej wokół Bogdana Jańskiego i Adama Mickiewicza ( powstałej w Paryżu w 1836 roku). W Polsce Zgromadzenie Zmartwychwstańców działa od 1880 roku. Charyzmat zgromadzenia św. Jan Paweł II wyraził w słowach: Jest waszym wielkim przywilejem, że spełniacie wasz apostolat w imię Zmartwychwstałego Chrystusa. Obyście dzięki mocy Jego Zmartwychwstania wszyscy chodzili w „nowości życia” (Rz 6, 4), dając osobiste świadectwo Chrystusowemu Zwycięstwu nad grzechem i Jego wezwaniu do świętości. W 1992 roku Matka Boża Bolesna w Sulisławicach została uroczyście ogłoszona Patronką Polskiej Prowincji Księży Zmartwychwstańców.
2. Ziemia się trzęsie, straż się grobu miesza,
Anioł zstępuje, niewiasty pociesza:
„Patrzcie, tak mówi, grób ten próżny został,
Pan zmartwychpowstał”. Alleluja!
3. Ustąpcie od nas smutki i trosk fale,
Gdy Pan Zbawiciel triumfuje w chwale:
Ojcu swojemu już uczynił zadość,
Nam niesie radość. Alleluja!
4. Cieszy swych uczniów, którzy wierni byli,
Utwierdza w wierze, aby nie wątpili;
Przestaje z nimi, daje nauk wiele
O swym Kościele. Alleluja!
5. Już nie przestaje z narodem niewiernym,
Samym się tylko ukazuje wiernym;
Nieśmiertelności przedstawia znamiona,
Wśród uczniów grona. Alleluja!
6. Boleści, rany, wzgardy wyrządzone,
I śmierć haniebna są już nagrodzone;
Za poniżenia został wywyższony
Nad wszystkie trony. Alleluja!
7. Ciesz się Syjonie, Chrystusów Kościele!
Oto zabity Bóg Twój żyje w ciele;
Śpiewaj z weselem: „Pan króluje z drzewa!”
Jak Dawid śpiewa. Alleluja!
8. Cieszmy się wszyscy, już śmierć pohańbiona,
Wina pierwszego rodzica zgładzona;
Niebios zamkniętych otwarta jest brama
Synom Adama. Alleluja!
9. Stargawszy pęta nałogów grzechowe,
Chrystusa wzorem wiedźmy życie nowe,
Z dala mijając nieszczęść naszych groby,
Miejsca, osoby. Alleluja!
10. Przez Twe chwalebne Chryste zmartwychwstanie,
Daj w łasce Twojej stateczne wytrwanie
I niech tak w chwale, jakoś Ty, również my
Zmartwychwstaniemy. Alleluja!
[1] W. Świerzawski. Chrystus zmartwychwstał. KDS 92 ( 1999) s. 160-161.
[2] „Duch Święty, który działał w zmartwychwstaniu Chrystusa, już teraz napełnia chrześcijanina nowym życiem w eschatologicznej perspektywie przyszłego zmartwychwstania. Istnieje ciągłość pomiędzy zmartwychwstaniem Chrystusa, nowym życiem chrześcijanina wyzwolonego od grzechu i uczestniczącego w tajemnicy paschalnej, a przyszłym odtworzeniem jedności ciała i duszy w zmartwychwstaniu; sprawcą zaś całego rozwoju nowego życia w Chrystusie jest Duch Święty”. Jan Paweł II. Wierzę w Ducha Świętego. Watykan 1992 s. 230.
[3] W odniesieniu do fragmentu obrazu Pietera Bruegla Walka postu z karnawałem, współczesna Autorka pisze: „Po kolacji zasypiam zmęczona tuż po 23:00. W nocy śni mi się scena dziejąca się w postnej części obrazu, który dzisiaj tak zburzył mój spokój. Kobieta, umieszczona przez malarza przy beznogim kalece, zauważa rozdających jałmużnę. Krzykiem próbuje zwrócić uwagę na swojego towarzysza. Jednak Mistrz ukrytych znaczeń, Pieter Bruegel, umieszcza na plecach niewiasty kosz, a w nim chowa małpę – symbol oszustwa. Nic nie jest takie, jak nam się z pozoru wydaje”. M. Ogórek. Lista Wӓchtera. Generał SS, który ograbił Kraków. Warszawa 2017 s. 80.
[4] Wśród zróżnicowanych prób walki ze złem znajdują się również usiłowania pokonania zła poprzez ściśle naukowe studium podejmowane nad tegoż naturą i wyodrębnieniem cech charakterystycznych dla zła i dla tych, którzy inkorporują zło w swą osobowość i działanie. Próbę taką podjął m.in. Dr Scott Peck, amerykański psychiatra i egzorcysta, opisując swe zmagania w tej dziedzinie w pracy zatytułowanej „People of the lie. The hope for healing human evil” ( New York 1983) – „Ludzie fałszu. Nadzieja uleczenia ludzkiego zła”. Pracując nad roboczą definicją zła przywołuje słowa swego ośmioletniego syna: Why, Daddy, „evil” is „live” spelled backward – ależ tatusiu, przecież „zło” to jest „żywy” przeliterowany wstecz. Zło jest przeciwieństwem, opozycją życia; to ta siła, która sprzeciwia się sile życia; to ta siła, która realizuje się w zabijaniu, a ściślej w morderstwie, czyli niepotrzebnym, niekoniecznym zabijaniu, zabijaniu, które nie jest wymagane dla biologicznego przetrwania. Nie należy tego procesu zabijania dokonywanego przez zło i złych ograniczać do zabijania cielesnego; zło jest także tym, co zabija duszę. Do atrybutów ludzkiego życia należą m.in. świadomość, odczuwanie, ruchliwość, wzrost, dojrzewanie, autonomia, wola. Można zabić, albo próbować zabić któryś z tych atrybutów ( albo wszystkie z nich) bez niszczenia ciała. Erich Fromm niezwykle przenikliwie poszerzył definicję nekrofilii, w taki sposób, by zawierała ona również pragnienie niektórych osób totalnego kontrolowania innych; sprawić, by stali się oni podatni na całkowitą kontrolę, sprzyjać i promować to wszystko, co pogłębia ich zależność, zniechęcać i utrudniać ich możliwość samodzielnego myślenia, pomniejszać ich nieprzewidywalność i oryginalność, pokazywać im miejsce „w szeregu”. Odróżniając tego rodzaju osoby od osób o charakterze „biofilicznym”, czyli takich, które doceniają i kultywują życie w tegoż zróżnicowanych formach, unikalności oraz indywidualności, Fromm ukazał nekrofiliczny typ charakteru, jako taki, który dąży do uniknięcia trudności, niedogodności i problemów życia poprzez przemienianie innych w posłuszne automaty odarte ze swego oryginalnego człowieczeństwa. Zło jest więc tą siłą, przebywającą albo wewnątrz, albo na zewnątrz ludzkiej istoty, która dąży do zabicia życia i żywotności. Dobro jest przeciwieństwem powyższego; tworzy i kultywuje życie i żywotność. Tego rodzaju analizy lokalizują się bardzo blisko biblijnej nauki o naturze Boga, człowieka i świata przypominając zawartą tam prawdę o świętej wartości życia. Jezus określił swą misję wobec nas – ludzi w następujących słowach: Ja przyszedłem po to, aby mieli życie i mieli je w obfitości ( J 10, 10). O szatanie zaś Jezus powiedział: Od początku był on zabójcą ( J 8, 44)”. S. Peck. People of the lie. The hope for healing human evil. New York 1983 p. 44-45. ( Tłumaczenie; ks. Jerzy Bisztyga).
[5] Związana z terenami obecnej diecezji sandomierskiej sługa Boża, siostra dominikanka Róża Filipina Białecka – Matka Kolumba ( 1838 – 1887) nazywała Eucharystię streszczeniem wszystkich cudów miłości Bożej. S. Urbański. Białecka Róża Filipina. W: Leksykon mistyki. Red. P. Dinzelbacher. Warszawa 2002 s. 24.