Papieska pielgrzymka do Chile – podsumowanie

Msze św. w Santiago, Temuco i Iquique, liczne spotkania z duchowieństwem, młodzieżą, pielgrzymami, jak również z ludem tubylczym i ofiarami pedofilii – to najważniejsze wydarzenia zakończonej wizyty apostolskiej Ojca Świętego Franciszka w Chile. Trwająca w dniach 15-18 stycznia pielgrzymka przebiegała pod hasłem „Pokój mój daję wam”.

Ojciec Święty Franciszek już w swoim pierwszym przemówieniu do władz państwowych przypomniał, że „umiłowana ziemia chilijska gościła go i uformowała w młodości, gdy odbywał tam swój nowicjat w Towarzystwie Jezusowym”. Z uznaniem przypomniał, że „w historii kraj ten był zmuszony do stawiania czoła różnym okresom pełnym wstrząsów, które jednak umiał, nie bez bólu, przezwyciężyć”. Zachęcał do budowania pokoju poprzez „bliskość i sąsiedztwo”, aby dostrzegać w swoim sąsiedztwie „nie kogoś obcego, nieznanego, ale syna tej ziemi”.

W trakcie trzydniowego pobyty w Chile, uważane za najbardziej zlaicyzowane państwo Ameryki Łacińskiej, Papież starał się przede wszystkim wzmocnić pogrążony w kryzysie Kościół. W swoim przemówieniu do władz wyraził ból i wstyd za liczne przypadki pedofilii duchownych. „Chcę dołączyć do moich braci w biskupstwie, gdyż słusznie jest prosić o wybaczenie i wspierać ze wszystkich sił ofiary, a zarazem musimy zobowiązać się do tego, aby to się nigdy nie powtórzyło” – powiedział papież.

Franciszek z wielkim uznaniem odniósł się do wysiłku wielu osób starających się przezwyciężyć „poważne i bolesne zło”. Zwrócił uwagę, że powstały ból wynika z cierpienia ofiar i ich rodzin, którzy doświadczyli zdrady zaufania pokładanej w sługach Kościoła. Bardzo emocjonalnym momentem było spotkanie Ojca Świętego z ofiarami pedofilii, których „wysłuchał, modlił się i płakał wraz z nimi”.

Podczas spotkania z duchowieństwem i klerykami w katedrze w Santiago zaznaczył, że „Kościół z ranami jest w stanie zrozumieć rany dzisiejszego świata i utożsamiać się z nimi, cierpieć je, towarzyszyć im i próbować leczyć je”. Przestrzegał kapłanów, aby nie ulegali pokusie „przeżuwania rozpaczy”. „Nie jesteśmy superbohaterami, którzy z wyżyn zniżają się na spotkanie ze «śmiertelnikami». Zostaliśmy raczej posłani ze świadomością bycia mężczyznami i kobietami, którym wybaczono. I to jest źródłem naszej radości” – zaznaczył Papież.

Trudnym momentem papieskiej pielgrzymki było spotkanie Papieża Franciszka z dyskryminowanym i prześladowanym ludem tubylczym. Autochtoniczna grupa Mapuche, która od wielu lat dopuszcza się aktów przemocy wobec chrześcijan, domaga się uznania swych historycznych praw do autonomii i zwrotu odebranych im ziem przez hiszpańskich kolonizatorów. Papież w Temuco, mieście położonym w regionie zamieszkałym przez tę społeczność apelował o poszukiwanie dialogu na rzecz jedności i pojednania.

Najbardziej radosnym wydarzeniem wizyty apostolskiej w Chile było spotkanie Papieża Franciszka z młodzieżą. Podczas spotkania z nimi mówił: – Kościół chilijski potrzebuje młodych, aby nim „wstrząsnęli” i pomogli być bliżej Jezusa i zachęcił ich, by brali przykład ze swojego wielkiego świętego, jezuity Alberta Hurtado i zapisali w swoich telefonach komórkowych jego słynne hasło: „Co zrobiłby Chrystus na moim miejscu?”.

Ojciec Święty Franciszek w dalszym ciągu kontynuuje swój szósty pobyt na kontynencie południowoamerykańskim i 22 podróż zagraniczną. W dniach 19-22 stycznia Papież przebywa w Peru.