Papież do członków Papieskiej Akademii Życia: każda osoba ludzka ma nieodwołalną godność

Papież Franciszek, przyjmując delegację Papieskiej Akademii Życia 25 czerwca w związku z 24. Zgromadzeniem Ogólnym na temat: „Równi przy narodzinach? Globalna odpowiedzialność” zachęcił naukowców do zmiany myślenia o bioetyce: „nie zaczynać od choroby i śmierci, ale od głębokiego przekonania, że każda osoba ludzka ma nieodwołalną godność”.
Ojciec Święty w przemówieniu do członków Papieskiej Akademii Życia odniósł się do postulowanego poszerzenia zakresu działalności Akademii, która miałaby się zajmować ochroną i promocją życia w różnych jego fazach. „Trzeba bronić życia nienarodzonych, bo stawką jest tu godność ludzkiego życia, które zawsze jest święte. Jednakże równie święte jest też życie ubogich, którzy już się urodzili i zmagają z ubóstwem, opuszczeniem czy wykluczeniem – podkreślił papież.
„Istnieje ludzkie życie poczęte – mówił papież – życie w fazie prenatalnej, życie, które przyszło na świat, życie dziecka, młodzieńca, człowieka dorosłego, życie stare i spełnione, a także życie wieczne. Istnieje życie, które jest rodziną i wspólnotą, życie, będące wołaniem i nadzieją. Lecz również istnieje życie kruche i chore, życie zranione, skrzywdzone, upokorzone, zepchnięte na margines i odrzucone. Zawsze jest to życie ludzkie”.
W swoim przemówieniu papież Franciszek zwrócił także uwagę na zagrożenia dla ludzkiego życia. „Kiedy skazujemy dzieci na życie w niedostatku, ubogich na głód, prześladowanych na wojnę, starców na opuszczenie, czyż my sami nie podejmujmy się brudnej roboty śmierci? Skąd pochodzi ta brudna robota śmierci? – pytał papież. – Pochodzi z grzechu. Zło stara się nas przekonać, że śmierć jest końcem wszystkiego, że pojawiliśmy się na świecie przez przypadek, a naszym przeznaczeniem jest skończyć w nicości. Wykluczając innego z naszego horyzontu, nasze życie skupia się na samym sobie i staje się dobrem konsumpcyjnym. Narcyz, postać ze starożytnej mitologii, który kocha samego siebie i nie zważa na dobro innych, jest naiwny i nie zdaje sobie z tego sprawy. Rozsiewa jednak duchowy wirus, który jest dość zakaźny i sprawia, że stajemy się człowiekiem lustrzanym, który widzi tylko samego siebie i nic poza tym.
Franciszek zachęcił członków Papieskiej Akademii Nauk do rozwoju globalnej wizji bioetyki, opartej na niezbywalnej godności osoby ludzkiej. Ma się ona inspirować chrześcijaństwem, a zarazem brać pod uwagę ekologię integralną, przedstawioną przez papieża w encyklice „Laudato si’”.