PIĄTEK V TYGODNIA ZWYKŁEGO, ROK II

Foto. Fotolia/Gstudio Group

EWANGELIA (Mk 7,31-37)
Uzdrowienie głuchoniemego
Słowa Ewangelii według świętego Marka.
Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.
Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął Go na bok osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: „Effatha”, to znaczy: „Otwórz się”. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.
Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali.
I pełni zdumienia mówili: „Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę”.

Rozważanie:

Pan Jezus dokonał w dzisiejszej Ewangelii wielkiego cudu, otworzył uszy i rozwiązał język głuchoniemego. Ten człowiek zapewne zanim jeszcze otwarły się jego uszy i język, otworzył przede wszystkim swoje serce, przez wiarę, na zbawczą osobę Jezusa. Potrzeba abyśmy także to jedno słowo ,,Effatha” wzięli sobie na dziś jako słowo-przewodnik.

Mamy stawać się otwartymi i to na wiele sposobów, najpierw na Pana Boga, na Jego obecność w Słowie Bożym, na Jego zbawczą łaskę i Boską wolę. Następnie trzeba nam być otwartym na bliźniego i to tego najbliższego: żonę/męża, dzieci, rodziców, sąsiada, znajomych z pracy czy ze szkoły. W epoce, w której mamy coraz więcej urządzeń i komunikatorów a jednocześnie coraz trudniej jest nam zamienić słowo z drugim człowiekiem, może właśnie potrzeba tak mało – otwartości.