Rady papieża dla kleryków

Foto. Archiwum Ks. Grzegorza Słodkowskiego

Klerykalizm? „To wypaczenie Kościoła”. Msza święta? „Jest to akt chwały należny Panu Bogu, akt duchowej radości. Ale wiele razy wygląda na to, że jest to czuwanie pogrzebowe! Dzisiaj w celebracji eucharystycznej trwa kryzys”. A to „jest problemem światowym”. Księża? Niech nie będą „kapłanami państwa”, lecz „kapłanami ludu Bożego”.

Ojciec Święty Franciszek w sobotę, 13 października, w przededniu kanonizacji siedmiu błogosławionych, spotkał się z klerykami, wychowawcami seminarium i biskupami z diecezji, które leżą w regionie Lombardii. Spotkanie było okazją dla kleryków do zadania papieżowi pytania o Kościół i sposób wypełniania powołania kapłańskiego we współczesnym świecie.

Droga bliskości

Jednym z pierwszych, którzy zadali papieżowi pytanie, był Andrea, kleryk pierwszego roku  seminarium w Brescii. W swoim pytaniu odniósł się do kwestii Kościoła wychodzącego i poprosił Franciszka o wytłumaczenie jak ma wypełniać swoją misję Kościół w coraz bardziej zsekularyzowanym świecie?

W odpowiedzi Ojciec Święty wskazał na przykład Jezusa, który działał w świecie, będąc blisko Boga i blisko ludzi. Apelując do kleryków, zachęcał ich, aby byli „kapłanami ludu Bożego, to jest pasterzami narodów, pasterzami ludu, a nie «duchownymi państwa», ponieważ Jezus mocno uderzał w klerykalizm swoich czasów: uczeni w Piśmie, faryzeusze, uczeni w prawie… I powiadam wam – mówił dalej papież – że klerykalizm jest wypaczeniem Kościoła. Kiedy widzi się młodego księdza skupionego na sobie, który myśli, aby zrobić karierę, to on jest bardziej po stronie faryzeuszy i saduceuszy niż po stronie Jezusa. Taka jest prawda” – zaznaczył papież.

„Potrzebujemy księdza modlącego się – dodał Franciszek – który jest z dziećmi, uczy katechezy, który celebruje Mszę ze swoją wspólnotą, który zna imiona ludzi, ponieważ jest blisko nich, który pod koniec Mszy wychodzi i wita się z nimi, pytając: «Jak się masz? A rodzina?… »”. Taka jest bliskość Jezusa – zakończył papież.

Nie zanudzajcie ludzi

W kolejnym pytaniu Piergiorgio, z diecezji Crema, zapytał papieża o radę, w jaki sposób Kościół mógłby pomóc młodym ludziom odkryć Jezusa w Eucharystii. Ojciec Święty w odpowiedzi przypomniał o potrzebie katechezy na temat tego, czym jest Eucharystia. „Celebracja liturgiczna jest aktem adoracji, aktem uczestnictwa w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, wszyscy wiemy. Jest to akt chwały należny Bogu, akt duchowej radości. Ale wiele razy wydaje się, że jest to czuwanie pogrzebowe!” – podkreślił papież, a następnie dodał: „A wy, którzy jesteście kapłanami, proszę nie zanudzajcie ludzi. […] Kazanie jest homilią: musi dotykać serca” – zaznaczył Franciszek.

Naucz się bawić z dziećmi

Ważne pytanie o rozeznanie powołania zadał kleryk z Mediolanu. „Ojcze Święty” – rozpoczął Marco – „piąty rok studiów w seminarium jest rokiem decydującym w rozeznaniu powołania, w świetle nadchodzących święceń. Dlatego pytam: jak Ty, Ojcze Święty, przeżyłeś część duchowego rozeznania w swoim życiu? Jak zrozumiałeś wezwanie do życia kapłańskiego  i zakonnego?

Papież Franciszek, udzielając odpowiedzi, odwołał się do przykładu relacji dziewczyny z chłopakiem.  „Chłopak patrzy na dziewczynę i lubi ją… Co to jest? Potem lubi ją jeszcze raz; spogląda na inną i ją nie lubi… I on pracuje nad tym, żeby w końcu porozmawiać z nią; zaręczają się i idą dalej. Zobaczyć, co dzieje się w moim sercu: to jest rozeznanie. Co dzieje się we mnie: jakie myśli dają mi radość, jakie myśli wywołują we mnie smutek, jakie rzeczy mnie smucą…” – zakończył papież.

Pomóżcie młodym rozeznać powołanie

W dialogu Ojca Świętego z duchowieństwem z Lombardii nie zabrakło słów skierowanych do przełożonych seminarium. W części poświęconej wychowom zachęcił ich do umiejętnego rozeznawania powołania u kleryków. „Jeśli widzisz młodego kleryka, który upada z powodu rygoru, każ mu poczekać. Nie nadaje się do święceń” – stwierdził Ojciec Święty, a następnie dodał: „jeśli zobaczysz kogoś, kto traktuje wszystko poważnie i nie ma poczucia humoru, odeślij go na jakiś czas do pracy w cyrku, a kiedy powróci po dwóch latach, zobaczymy, jak się mają sprawy” – zaznaczył papież.