Spotkanie papieża Franciszka z włoską młodzieżą w Rzymie

Zakończyło się dwudniowe spotkanie papieża Franciszka z 70 tys. młodych Włochów, które odbyło się w Wiecznym Mieście 11 i 12 sierpnia.

Ponad 70 tys. młodych pielgrzymów ze 195 diecezji włoskich przybyło do Rzymu na czuwanie modlitewne z papieżem Franciszkiem, które 11 i 12 sierpnia odbyło się pod hasłem „Jesteśmy tutaj”. Był to jeden z wielu etapów przygotowań młodzieży i Kościoła do październikowego Synodu Biskupów, poświęconego młodemu pokoleniu, wierze i rozeznawaniu powołania. Papież Franciszek spotkał się z młodzieżą najpierw w sobotę na terenie Circo Massimo, gdzie odpowiadał na pytania młodych ludzi, a następnie w niedzielę na placu św. Piotra, gdzie wraz z nimi odmówił modlitwę „Anioł Pański”.

W sobotnie popołudnie w Circo Massimo jako pierwsi pytania Ojcu Świętemu zadali 23-letnia Letizia i 20-letni Lucamatteo, którzy zapytali, czy warto marzyć o czymś wzniosłym, a nawet mało realnym.

W odpowiedzi papież podkreślił, że „młody, który nie potrafi marzyć, jest znieczulony, nie zrozumie życia i jego siły […]. To smutne widzieć młodych ludzi na kanapie. Młodzież bez marzeń, która przechodzi na emeryturę w wieku 22 lat”. Dlatego Franciszek wezwał młodych, aby marzyli o czymś wielkim, a nie o wygodzie i dobrobycie, ponieważ one „usypiają i czynią z kogoś odważnego młodzieńca kanapowego”. „Młody człowiek, który marzy, idzie naprzód, nie staje się szybko emerytem!” – stwierdził papież.

Kolejne pytanie o obecność i dobroć Boga w obliczu bezmiaru ludzkiego cierpienia zadał 27-letni Dario, pielęgniarz w zakładzie opieki paliatywnej. Poruszył on sprawę coraz większego – jego zdaniem – oddalania się i zamykania się w sobie Kościoła, wstrząsanego w dodatku licznymi skandalami.

Ojciec Święty zaznaczył na wstępie, że jest wiele pytań, na które trudno znaleźć zadowalającą odpowiedź, szczególnie w obliczu cierpienia dzieci. Aby na nie odpowiedzieć, trzeba przede wszystkim nauczyć się wsłuchiwać w cierpienia, w problemy, umieć zachować milczenie i pozwolić mówić innym. Potrzebne jest świadectwo, bo tam, gdzie go nie ma, nie ma też Ducha Świętego.

W tym kontekście Ojciec Święty przypomniał wszystkim pewną rozmowę jaką przeprowadził podczas obiadu z młodymi w Krakowie w 2016 r. Jeden z jego uczestników powiedział wówczas, że ma przyjaciela agnostyka i zapytał, co ma mu powiedzieć, aby tamten zrozumiał, że „nasza religia jest prawdziwa”. Papież Franciszek odpowiedział: „Zacznij żyć jak chrześcijanin, a wtedy to on cię zapyta, dlaczego tak żyjesz”. Zaznaczył też, że „skandalem jest Kościół formalny, nie świadczący, zamknięty, który nie wychodzi ku innym”.

Dwudniowe spotkanie papieża Franciszka z włoską młodzieżą zakończyło się w niedzielę na placu św. Piotra wspólnym odmówieniem modlitwy „Anioł Pański”. Ojciec Święty w trakcie przemówienia nawiązał do drugiego czytania XIX niedzieli zwykłej (Ef 4,30-5,2), w którym św. Paweł zachęca chrześcijan z Efezu do naśladowania Boga, który objawił swoją miłość w Chrystusie. 

Franciszek wskazał, że wyrzeczenie się zła oznacza mówienie „nie” kulturze śmierci, która przejawia się w ucieczce od rzeczywistości ku fałszywemu szczęściu wyrażającemu się w kłamstwie, oszustwie, niesprawiedliwości i pogardzie dla innych. Dlatego Apostoł Paweł zachęca do usunięcia z naszych serc „wszelkiej goryczy, uniesienia, gniewu, wrzaskliwości, znieważania – wraz z wszelką złością” (w. 31).

Papież dodał, że do bycia dobrym chrześcijaninem konieczne jest także przylgnięcie do dobra i czynienie dobra. Wskazał, że życie chrześcijanina nie może być bierne, nie może upływać w obojętności, apatii, letniości. „Taka postawa jest sprzeczna z Ewangelią i jest także sprzeczna z charakterem was, młodych ludzi, którzy z natury jesteście dynamiczni, entuzjastyczni i odważni” – stwierdził Ojciec Święty.