Święty Mikołaj z Miry

Wszystkie dzieci wiedzą, że święty mikołaj, znany z ekranów telewizyjnych, pochodzi z bieguna północnego, jest brodaty i ma nadwagę. W nocy, między 24 a 25 grudnia, podróżuje saniami ciągniętymi przez renifery, roznosząc dzieciom prezenty.

Historia jego życia wydaje się taka prosta. Jednak historia prawdziwego świętego Mikołaja tego, pisanego przez wielkie „M” jest o wiele piękniejsza i bardziej fascynująca, ponieważ to święty Mikołaj zainspirował do powstania dzisiejszego świętego mikołaja.

Mikołaj był Grekiem urodzonym ok. 280 r. Jako biskup Miry (dzisiejsza Turcja), podbił serca wiernych gorliwością pasterską oraz obroną wiary chrześcijańskiej. W latach prześladowań za cesarzy Dioklecjana i Maksymiana spędził wiele lat w więzieniu. Uwolnił go dopiero edykt mediolański w 313 r. Po jego śmierci (6 grudnia, między 345 a 352), stał się bardzo popularny w całym chrześcijaństwie. Wiele zawodów (marynarze, piekarze), miasta (Bari, Bydgoszcz) i całe kraje (Rosja, Grecja) przyjęło go jako swojego patrona. Jednak po kilkuset latach zaczął być przedstawiany jako gruby, uśmiechnięty, starszy pan, przyjmując ostateczną formę jako święty mikołaj.

Dlaczego chrześcijański bohater stał się komercyjnym bohaterem, który przynosi dzieciom prezenty?

Jednym z powodów jest znana wszędzie jego hojność i dobroć serca. Potwierdza to pewna legenda. Zgodnie z tradycją, jeszcze przed wyborem na biskupa wspomógł ubogiego sąsiada, który miał trzy córki. Nie mógł ich wydać za mąż, ponieważ nie stać go było na posag. Gdy zabrakło mu środków na utrzymanie rodziny, zdecydował sprzedać swoje córki do domu publicznego. Święty postanowił je uratować. Trzykrotnie, pod osłoną nocy, wrzucał przez okno złoto z przeznaczeniem na posag dla każdej kolejnej siostry. Gdy sąsiad wyprawił już dwa wesela, zapragnął dowiedzieć się, kim był tajemniczy dobrodziej. Po kilku dniach Mikołaj po raz kolejny wrzucił przez okno worek ze złotem. Mężczyzna, budząc się z powodu hałasu, zaczął ścigać świętego, krzycząc: „Przestań, daj się rozpoznać!”. Po kilku minutach udało mu się go dogonić. Rozpoznał w nim Mikołaja. Natychmiast padł na ziemię i próbował całować jego stopy, ale ten nie pozwolił na to. Przykazał jedynie, aby nigdy nie wyjawił jego imienia.

Czego uczy nas dziś prawdziwy św. Mikołaj?

Przykład jego życia ukazuje nam sens dobroczynności. Św. Mikołaja inspirowała Ewangelia, która uczy jak czynić dobro w cichości. Wykorzystujmy więc nasze możliwości, aby czynić podobnie.