WSPOMNIENIE ŚW. FAUSTYNY KOWALSKIEJ, ZAKONNICY

Foto. Fotolia/Gstudio Group

EWANGELIA  (Łk 10,1-12)

Rozesłanie uczniów na głoszenie królestwa Bożego

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał.
Powiedział też do nich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.
Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi». Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają; bo zasługuje robotnik na swą zapłatę.
Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: «Przybliżyło się do was królestwo Boże».
Lecz jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: «Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże».
Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu”.
Oto słowo Pańskie.
Czas nagli, a żniwo pozostaje wielkie. Kłosy od ciężaru ziaren zdają się chylić ku ziemi. Żeby jednak zostały zebrane, potrzeba nowych robotników – żeńców, których ciągle jest jednak zbyt mało…
Powołanie na żniwo ‒ czyli na misję zleconą przez Boga ‒ jest łaską. A łaskę dla siebie i dla innych można wyprosić tylko na kolanach. Dlatego Chrystus Pan mówi: „proście…”. Na pierwszym miejscu, nie może więc zostać postawiona ludzka krzątanina, lecz modlitwa i prośba. Taka bowiem jest ekonomia Boża, sprawdzona w długiej historii zbawienia: najpierw modlitwa!
Prośmy więc na kolanach, aby nie zabrakło żeńców, tzn. posłanych, tych którzy tak jak święta siostra Faustyna, namalują, ale już nie pędzlem, lecz swoim życiem obraz Miłosiernego Pana.