- „Sięgnijmy do życia Najświętszej Rodziny. Czytamy w Ewangelii świętej o ofiarowaniu Dzieciątka Jezus w świątyni jerozolimskiej; drugi raz o pozostaniu dwunastoletniego Jezusa w kościele. Duch Święty kazał te dwa zdarzenia zapisać niewątpliwie dla pouczenia rodziców, że dzieci swoje zaprawiać powinni do służby Bożej od pierwszej młodości. A dzieci maleńkie lubią się modlić. Pytają się chętnie o Boga, lgną całym sercem do Matki Najświętszej, bo im się tak blisko kojarzą pojęcia o Matce Niebieskiej i matce ziemskiej. Więc pytam się ciebie matko: czy się ty jeszcze modlisz codziennie z twoimi dziećmi? Czy nie wyręczasz się kimś obcym, który zamiast pociągać dziecię twe do Boga i nauczyć poszanowania świętości, może daje im raczej zgorszenie? Od pierwszej chwili życia kładź dziecku rano i wieczorem znak krzyża świętego na czole, a zaręczam ci, że nie zginie ono dla nieba. A ty, ojcze, czy dajesz przykład dzieciom swoim, klękając z pokorą i uszanowaniem wraz z czeladką twoją do codziennej modlitwy rannej i wieczornej? Czy w domu twoim przestrzegają wszyscy przykazania Bożego: pamiętaj, abyś dzień święty święcił? Zapanowały bowiem dziwne obyczaje, że się w niedzielę rano robi sprawunki, handluje, urządza wycieczki, rozmaite ćwiczenia, odciągając wiernych od wysłuchania Mszy świętej. Wynika to niewątpliwie z braku zrozumienia bezcennej wartości Najświętszej Ofiary. Nie zapominajcież o tym, że opuszczenie Mszy św. w niedzielę i święta z lenistwa lub niedbalstwa jest grzechem ciężkim. Szanujcie dzień świąteczny a spełnią się na was słowa Boże: Pan z wami, żeście z Nim byli. Jeśli Go szukać będziecie, znajdziecie; ale jeśli Go opuścicie, opuści was ( II Kron. 15, 2)[1]. ( Bp Jan Kanty Lorek).
- Jedną z reakcji, jaką wywołuje w człowieku obecność zła i złego jest głębokie poczucie konfuzji, myślowo – duchowego zamętu, zaćmienia[2]. Taka reakcja jest w tym przypadku jak najbardziej zrozumiała; kłamstwa wprowadzają konfuzję, źli ludzie są ludźmi fałszu oszukującymi innych przy równoczesnym gromadzeniu w sobie samych kolejnych warstw auto – oszustwa. Podobna reakcja, reakcja totalnej konfuzji, prawdopodobnie towarzyszyła tym osobom, które słyszały faryzeuszy zarzucających Jezusowi działanie mocą szatana. Trzeba bowiem wyjątkowo głębokiego pogrążenia w fałszu, by Zbawiciela człowieka, Miłość wcieloną, która przeszła przez ten świat dobrze czyniąc ( Dz 10, 38), posądzać o współudział w uczynkach diabła. Czyniący tego rodzaju zarzuty objawiają się jako prawdziwi ludzie zła, gotowi posądzić o wszystko najgorsze innych, jedynie w tym celu, by nie podjąć próby uznania własnej grzeszności[3]. Sługa Boży abp Fulton Sheen, którego duchowość i myśl tak obficie wnikają współcześnie w duchową tkankę diecezji sandomierskiej poprzez liczne edycje jego nauczania[4], w jednej ze swoich ascetycznych konferencji podał zasadę pomagającą rozróżniać działanie Chrystusa i działanie szatana w duszy człowieka. Arcybiskup opisuje różnice w postrzeganiu Chrystusa i szatana przed oraz po grzechu. Przed grzechem Chrystus postrzegany jest przez nas, jako ten, który stawia zakazy ( nie kradnij, nie zabijaj, nie cudzołóż), jako ten, który blokuje nam drogę; jest nam zawadą. Mówi: Moje ciało zostało ukrzyżowane, musisz również ukrzyżować swoje ciało ze Mną… nie idź tą drogą, na którą jesteś kuszony. My wtedy zazwyczaj odpowiadamy następująco: to co, nie jestem wolny? nie mogę czynić tego, co mi się podoba? Szatan mówi do nas przed grzechem następujące słowa: nie bądź głupi, nie przejmuj się tym tak bardzo, nikt już dłużej nie wierzy w Boże przykazania, w Ewangelię, nikt się tym zbytnio nie przejmuje, czasy się zmieniły, przecież nie chcesz mi chyba powiedzieć, że jeszcze nie spróbowałeś alkoholu, narkotyków, że nie oszukujesz, czy że jesteś jeszcze dziewicą. Przecież wszyscy to robią, nie przejmuj się nie tylko księżmi, ale też lekarzami, którzy mówią, że nałogi niszczą twoje ciało i całego ciebie, przecież należy ci się coś od życia, bądź sobą. Nie cudzołożyłeś? Nie współżyłeś przed ślubem? Przecież wszyscy to teraz robią[5]. Ta surowa moralność może była dobra sto, dwieście lat temu, ale teraz to jest już przestarzałe, żyjemy w XXI wieku… mamy się cofać do ciemnego średniowiecza? Tak mówi szatan do człowieka przed grzechem; jest on wtedy pozornie całkowicie po naszej stronie. Przed grzechem Chrystus wydaje się być naszym oskarżycielem i wrogiem, a szatan wydaje się naszym obrońcą – jest po naszej stronie, po stronie naszej pychy, naszej zmysłowości, naszej chciwości, bierze naszą stronę i popiera nasze Po grzechu role się odwracają: Chrystus staje się naszym obrońcą, a szatan oskarżycielem. Szatan wtedy mówi mniej więcej to, co powiedzieli arcykapłani do Judasza wyznającego swą zdradę: co nas to obchodzi? To twoja sprawa ( Mt 27, 4), masz czego chciałeś, zgrzeszyłeś i teraz czujesz się z tym źle, to twoja rzecz, nie przychodź z tym do mnie, ja ci nie pomogę. Napełnia serca rozpaczą, jak rozpaczą napełnił serce Judasza. Po grzechu Chrystus działa, jest naszym Obrońcą. Mówi: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, który utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. ( Mt 11, 28). Jesteście moimi braćmi i siostrami, jesteście moją rodziną i w tej rodzinie, zbudowanej na wierności Bożym przykazaniom odnajdziecie na nowo szczęście i pokój. Jest Dobrym Pasterzem przynoszącym z powrotem na swych ramionach do owczarni zagubioną i poranioną cierniami grzechu owieczkę i przywracającym jej zdrowie – zbawienie; Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby były czerwone jak purpura, staną się jak wełna. ( Iz 1, 18).
- Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi ( Mk 3, 34). Chrystus ustanawia nowy typ pokrewieństwa, na którym zbudowany jest Jego Kościół – pokrewieństwo rodzące się między tymi, którzy za fundament swego istnienia i postępowania przyjmują zachowywanie Bożych przykazań i słuchanie Słowa Bożego. Pokrewieństwo to wykazuje pierwszeństwo przed pokrewieństwem krwi, aczkolwiek fakt ten nie znaczy, że nie może ono również występować w ramach pokrewieństwa krwi; Matka Jezusa, Najświętsza Maryja Panna jest pierwsza wobec Niego zarówno w pokrewieństwie krwi, jak i w tym nowym pokrewieństwie duchowym. Oczywistym wydaje się spostrzeżenie, że większość osób wynosi swój sposób przeżywania wiary z doświadczenia uobecnionego w najbliższej rodzinie; dzieci rodziców modlących się włączają niejako w sposób spontaniczny modlitwę także w swoje życie, widok rodziców przystępujących regularnie do sakramentów świętych owocuje taką samą praktyką duchową dzieci, itp. Stąd wysiłki zmierzające do zakorzenienia małżeństwa i rodziny w pokrewieństwie duchowym z Chrystusem stanowiły i w dalszym ciągu stanowią priorytetowy cel działań duszpasterskich sandomierskiej wspólnoty wiary. Przybierały one w ciągu dziejów diecezji sandomierskiej różne formy: oaza rodzin, poradnictwo rodzinne, studia, kursy i szkolenia kierowane do narzeczonych i małżonków, i in. Współcześnie za formę zintegrowania i systematycznego uporządkowania duszpasterstwa skierowanego wobec małżeństwa i rodziny należy uznać, założone przez obecnego Pasterza diecezji sandomierskiej bpa Krzysztofa Nitkiewicza i działające w każdym dekanacie diecezji, Centrum Pomocy Rodzinie.
[1] J. Lorek. List pasterski o potrzebie wzmocnienia katolickiego ducha w rodzinach. KDS 32 ( 1939) s. 45-46.
[2] „Describing an encounter with an evil person, one woman wrote, it was as if I’d suddenly lost my ability to think”. „Opisując spotkanie ze złą osobą, pewna kobieta napisała: czułam się tak, jak gdybym nagle straciła zdolność myślenia”. S. Peck. People of the lie. The hope for healing human evil. New York 1983 p. 66.
[3] Jest rzeczą konieczną, by uczynić rozróżnienie pomiędzy złem i zwyczajnym grzechem. „It is not their sins per se that characterize evil people, rather it is subtlety and persistence and consistency of their sins. This is because the central defect of the evil is not the sin but the refusal to acknowledge it”. „To nie ich grzechy same w sobie charakteryzują złych ludzi, lecz subtelność, upór i stałość ich grzechów. Dzieje się tak ponieważ istotnym defektem złej osoby nie jest grzech, lecz odmowa uznania własnego grzechu i grzeszności”. Tamże p. 69.
[4] Por. F. Sheen. Kapłan nie należy do siebie. Sandomierz 2017; Tenże Kalwaria i Msza Święta. Sandomierz 2017; Tenże Droga Krzyżowa. Sandomierz 2018; Tenże Myśli na każdy dzień. Sandomierz 2017; i in.
[5] Interesującą rzecz stanowi spostrzeżenie, że człowiek współczesny tak chorobliwie skoncentrowany na własnej oryginalności i indywidualności, tak mocno je podkreślający strojem, sposobem zachowania i rzekomą niezależnością myślenia, gdy chodzi o wyszukiwanie pozornych usprawiedliwień dla swego trwania w grzechu, bardzo chętnie ucieka się do argumentu socjologicznego: a, bo wszyscy tak robią.