Po rannej odprawie technicznej na seminaryjnym placu pielgrzymi modlili się o dobrą podróż w kościele św. Michała Archanioła. Rowerowi pątnicy otrzymali błogosławieństwo na czas podróży. Pielgrzymom życzono, aby podróż, wspólne przebywanie i ponoszenie trudów było czasem zacieśnienia wzajemnych relacji oraz umocnienia osobistej wiary. Jak podkreślali pielgrzymi, którzy dziś rano ruszali trasę, jest to mały jubileusz ich rowerowego pielgrzymowania. Wielu z uczestników tegorocznej pielgrzymki to stali pątnicy rowerowych tras. – Jest to już moja dziewiąta pielgrzymka rowerowa. Nie uczestniczyłem tylko w pierwszej, bo po prostu o niej nie wiedziałem. Każdego roku wybieraliśmy ciekawe trasy nie tylko pod względem jazdy na rowerze, ale także z punktu widzenia religijnego. Podczas naszego wędrowania odwiedzamy ciekawe sanktuaria, miejsca związane z polską historią i kultura a w codzienny plan jest wpleciona także modlitwa. Dla mnie osobiście najważniejsze jest to duchowe pielgrzymowanie – podkreślał Zbigniew Leszczyński z Sandomierza. – Ta 10. pielgrzymka jest powrotem dom korzeni. Pierwsza była wędrowaniem na Jasną Góre. W tym roku drugiego dnia dotrzemy na sanktuarium Częstochowie. W nocy z 21 na 22 lipca podejmujemy czuwanie przed cudownym wizerunkiem Czarnej Madonny – to nasze dziękczynienie za każdą łaskę doświadczoną w naszej wspólnocie. Dalsza droga poprowadzi nas przez Opolszczyznę na Dolny Śląsk do Europejskiej Perły Baroku Pani Łaskawej w Krzeszowie. Mamy do przebycia około 500 km. Będzie to pięć dni jazdy i reszta to wspólna modlitwa i świętowanie – poinformował ks. Piotr Kara, jeden z organizatorów pielgrzymki.
Pierwszy etap to Sandomierz – Piekoszów i pobyt sanktuarium Matki Bożej. Drugi etap z Piekoszowa na Jasną Górę. Trzeciego dnia pielgrzymi pojadą z Częstochowy do Opola. Czwarty etap to trasa z Opola do Pieszyc. Piątego dnia podróży etap powiedzie z Pieszyc do Krzeszowa. – Po drodze odwiedzimy Lubliniec miejsce związane ze św. Edytą Stein oraz Kamień Śląski, sanktuarium św. Jacka. Od czwartkowego popołudnia do niedzielnego poranka ,,ukryjemy się” w ciszy i pięknie sudeckich krajobrazów, by świętować wspólne 10 lat. Pobyt w Krzeszowie ma być wytchnieniem, nagrodą i czasem refleksji, do których sprowokują nas niesamowite trasy, szlaki, które przemierzymy według własnych pomysłów i inspiracji – dodał ks. P. Kara.
– Po 10 latach naszego pielgrzymowania stworzyliśmy wspaniałą rodzinę pielgrzymkową. Wspieramy się wzajemnie nie tylko podczas wspólnego pielgrzymowania ale także przez cały rok. Kilkoro naszych pielgrzymów już odeszło, za nich pragniemy się modlić podczas tegorocznego wędrowania – mówiła jedna z uczestniczek rowerowego pielgrzymowania.
Pielgrzymom-kolarzom towarzyszy zaplecze techniczne i opieka porządkowa. W grupie pielgrzymuje trzech kapłanów.