- „Dziś wszedł Jezus do separatki w szacie jasnej, przepasany złotym pasem; wielki majestat bił od całej postaci Jego i powiedział: Córko moja, czemuż się oddajesz myślom trwożliwym? Odpowiedziałam: O Panie, Ty wiesz czemu – I rzekł mi: Czemu? – Dzieło to trwoży mnie, Ty wiesz, że jestem do spełnienia go niezdolna. – I rzekł mi: Czemu? – Widzisz, jestem niezdrowa, nie mam wykształcenia, nie mam pieniędzy, jestem przepaścią nędzy, boję się obcować z ludźmi. Jezu, ja Ciebie tylko pragnę. Ty możesz mnie uwolnić od tego. – I powiedział mi Pan: Córko moja, coś powiedziała, prawdą jest. Jesteś bardzo nędzną, i spodobało mi się przeprowadzić dzieło miłosierdzia właśnie przez ciebie, która jesteś nędzą samą. Nie bój się, nie pozostawię cię samą. Czyń w sprawie tej, co możesz, ja dokonam wszystkiego, co ci nie dostawa; ty wiesz, co jest w mocy twojej – to czyń”. ( Dzien. 881).
- „Później często zastanawiałem się nad tym dziwnym zrządzeniem losu, iż Kościół w wieku postępu i zawierzenia nauce sam najczęściej reprezentowany był przez zupełnie prostych ludzi, jak Bernadetta z Lourdes lub brat Konrad, którzy nie wydawali się być uległymi wobec tendencji tego okresu. […]…może jest to znak, że jasne rozumienie tego co istotne, również dzisiaj, powierzone jest tym małym, obdarzonym spojrzeniem, którego często brakuje mądrym i inteligentnym ( por. Mt 11, 25)? Myślę, że właśnie ci mali święci są wielkim znakiem naszych czasów, a przekonanie to umacnia się we mnie i porusza mnie tym głębiej, im bliżej stykam się z wielkimi wydarzeniami współczesności”[1]. ( J. Ratzinger). Do tych małych – wielkich znaków świętości danych przez Boga dzisiejszemu przemądrzałemu światu można z pewnością włączyć: dzieci fatimskie, Matkę Teresę z Kalkuty, o. Pio, brata Alberta Chmielowskiego, ks. Jerzego Popiełuszkę, siostrę Faustynę Kowalską, i in. Zadziwiające jak często spotykamy tych, którzy uznając się za inteligentnych, mądrych i wykształconych wykazują elementarną ignorancję i tępy racjonalizm w odniesieniu do rozpoznania i uznania Boga, jako Stworzyciela, Ojca i Zbawcy. Chesterton – wariat to nie ktoś, jak się powszechnie mówi, który stracił rozum, ale ktoś, kto stracił wszystko inne oprócz rozumu….
- Początki praktyki śpiewu antyfony Salve Regina sięgają monastycznego zwyczaju intonowania owej kompozycji w kaplicy zakonnej na zakończenie oficjum wieczornego i kontynuowania śpiewu podczas zmierzania do cel na wieczorny spoczynek. Dominikanie odmawiali Salve Regina po Komplecie już od 1226 roku[2]. Tradycja śpiewu antyfony Salve Regina na zakończenie Komplety przyczyniła się w niektórych krajach europejskich, np. w Hiszpanii i krajach niderlandzkich do powstania odrębnego nabożeństwa zwanego Salve. Nabożeństwo Salve, składające się z własnych modlitw, responsów i śpiewu antyfony Salve Regina, sprawowano początkowo tylko w wieczory sobót i świąt maryjnych, później zaś każdego dnia; dla celebrowania nabożeństwa Salve fundowano nawet specjalne konfraternie[3]. W XVI – wiecznym Radomiu, na podstawie specjalnej fundacji, ubodzy miejscowego szpitala modlili się o pokój i pomyślność dla Królestwa, śpiewając antyfonę Regina caeli lub Salve Regina po Nieszporach sobót i świąt maryjnych[4]. W niektórych polskich kościołach, na przykład w Płocku, antyfonę Salve Regina śpiewano zwyczajowo na zakończenie Mszy Świętej[5]. Mnisi w Cluny stosowali antyfonę Salve Regina jako hymn procesyjny w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny oraz w inne dni ku czci świętych w momencie procesyjnego wkraczania wspólnoty do kaplicy poświęconej Najświętszej Dziewicy. W Cluny również zmieniono początek tekstu antyfony z Salve Sancta Regina misericordiae na Salve Sancta Regina, Mater misericordiae[6]. Zmiana ta zdaje się zakorzeniona w biblijnych i wczesnochrześcijańskich przejawach kultu maryjnego, w których dominuje nić unikalnej matczynej miłości. Rys powyższy prawdopodobnie uległ w wiekach późniejszych procesowi zaciemnienia przez innego rodzaju elementy pietystyczne odnajdywane w wezwaniach maryjnych typu: Królowa, Protektorka, Obrona. Szczególne znaczenie w tym kontekście odgrywa prawdopodobnie najstarsza pozabiblijna modlitwa maryjna Sub tuum praesidium, której grecki przekaz papirusowy z końca III wieku rozpoczyna się od wyrażeń, pozwalającymi się przetłumaczyć jako: uciekamy się do współczucia Twego Serca, lub uciekamy się do Twego współczującego miłosierdzia[7]; wyrażeń bliższych mariologicznemu przekazowi ewangelicznemu i semantycznie znacznie szerszych, a nawet opisujących różną rzeczywistość duchową, niż współcześnie stosowany termin obrona.
[1] J. Ratzinger. Benedykt XVI. Moje życie. Autobiografia. Częstochowa 2013 s. 10.
[2] J. Kopeć. Bogarodzica w kulturze polskiej XVI wieku. Lublin 1997 s. 238.
[3] K. Forney. Music, Rituals and Patronage at the Church of Our Lady. Antwerp. „Early Music History.” 7 ( 1987) s. 1-57.
[4] Kopeć. Bogarodzica…s. 328.
[5] K. Mrowiec. Kult Matki Bożej w kulturze muzycznej Polski XVI wieku. RTK 29 ( 1982). Z. 2 s. 155 – 168.
[6] J. B. Carol. Mariology. T. III. Milwaukee 1961 s. 75-76.
[7] Tamże s. 76.