XV Niedziela zwykła B

  1. „Otrzymawszy z rąk Kościoła władzę kapłańską, od samego Chrystusa pochodzącą, staje się kapłan źródłem życia nadprzyrodzonego w wiernych. To życie płynie od Jezusa przez Kościół i przez kapłana. Uświadomienie sobie tak wielkiej łaski i godności, prowadzi do wniosku, że kapłan, zastępując Jezusa, który mu przekazuje swoją władzę i swoje zadania, staje się drugim Chrystusem, jak nieraz jest nazywany. Drodzy Księża! To wielkie wyniesienie nasze, jakiego dostępujemy w kapłaństwie, dokonane przez Chrystusa, nas, ludzi słabych i ułomnych, bardzo obowiązuje do pracy i czuwania nad sobą, byśmy w pełni odpowiadali powierzonym nam obowiązkom i nadanej nam godności. My dajemy  świadectwo o Chrystusie Panu, o Jego nauce i religii chrześcijańskiej. Kościół wiąże swe istnienie z kapłaństwem, samo więc istnienie kapłana jest świadectwem dla Chrystusa, który mówił do Apostołów, że będziecie mi świadkami i tego świadectwa od nas także żąda. Będziemy wydawali świadectwo o Chrystusie naszą osobistą świętością życia. Św. Augustyn mówi do kapłanów: Wy nosicie naczynia złote i srebrne, ale także i te, dla których zbawienia Odkupiciel postanowił umrzeć.  Ci zaś wierni oczekują od nas świętości. Współczesny katolicki filozof francuski i myśliciel Jakub Maritain pisze, że Świat dzisiejszy domaga się świętych. Jeżeli katolicyzm nie da mu tego, czego się domaga, odwróci się od niego i zwróci się do diabła. Gdy zaś mowa o świętości, myśli wszystkich ludzi zwracają się do kapłana, przez którego ręce środki uświęcenia na wiernych spływają. Byłoby więc niedobrze, gdyby te namaszczone ręce utraciły kiedykolwiek swe uświęcenie, o które podczas święceń modlił się biskup, mówiąc: Racz, Panie, poświęcić i uświęcić te ręce przez to namaszczenie i nasze błogosławieństwo, aby wszystko, co one błogosławią było pobłogosławione, a co poświęcą, było poświęcone i uświęcone, w imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Bardzo zazwyczaj łagodny i pełen dobroci Papież św. Pius X nie waha się tak mocnych słów powiedzieć o kapłanie: Jeżeli kapłanowi brak świętości, to mu wszystkiego brak[1].  ( Bp Franciszek Jop).
  2. Niezwykle poruszająca jawi się treść ukryta w słowach dzisiejszego II czytania, zaczerpniętego z Listu św. Pawła do Efezjan: W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem ( Ef 1, 4). Uczeni szacują wiek świata fizycznego na 15 – 20 miliardów lat. Pomyślmy, już wtedy, przed założeniem świata, przed istnieniem czasu i wszystkiego, każdy z nas był już obecny w umyśle Boga; fakt naszego istnienia ukazuje wierność Boga i spełnienie Jego zamysłu pomimo szatańskich ciosów dążących do zniszczenia Bożych planów. Jednocześnie Pawłowy tekst ukazuje wyraźnie cel naszego istnienie – byśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem, tj. trwali w łasce uświęcającej i w ten sposób mieli życie i mieli je w obfitości już tutaj, w doczesności i w wieczności. Gdzie więc napotykamy brak tego trwania, tam sam sens istnienia zostaje przekreślony. Wyrazem wiernego trwania Boga w Jego zamyśle obdarowania nas życiem szczęśliwym jest ciągłe posyłanie do świata Apostołów, którzy niosą żywego i prawdziwego Jezusa w Słowie Bożym i w sakramentach świętych. Kościół wierny zadaniu, jakie mu zlecił w mandacie misyjnym jego Założyciel Jezus Chrystus, mówi do człowieka wszystkich czasów i miejsc: u fundamentów rzeczywistości znajduje się Osoba – sens i miłość, chce Ona, byś na życie otrzymane patrzył odpowiedzialnie i poważnie, przyobleka człowieka na chrzcie świętym w szatę uczynków światłości i mówi do niego: zachowuj Boże przykazania i bądź wierny Chrystusowi, w ten sposób osiągniesz pokój sumienia na ziemi i szczęście w wieczności; idź za światłem Jego słów, wpatruj się w wieczną lampkę Jego obecności i przy Jego stopach szukaj dojrzałego człowieczeństwa, niech twoje życie będzie pieśnią – śpiewem wdzięczności Bogu, twojemu Stwórcy i Zbawicielowi, za dar właśnie życia i odkupienia. W ten sposób Kościół, kontynuując misję Chrystusa, zachęca człowieka do odkrywania swej najgłębszej tożsamości dziecka Bożego, do odkrywania swej prawdziwej godności. Bóg zawsze podnosi w godności człowieka – jak wielka godność człowieczeństwa objawia się w tych, którzy, często w zewnętrznie upadlających warunkach ( św. Maksymilian, św. Edyta Stein, bł. ks. Antoni Rewera) złożyli swe życie w ofierze za prawdę. Człowieka, który jest złączony  z Bogiem szatan nie jest w stanie upodlić, może upodlić tylko tych, którzy łączą się z nim przez swoje czyny. Stąd Apostołowie wzywając do nawrócenia, przypominają tym samym człowiekowi jego prawdziwą godność[2]. Na Chrystusowym wezwaniu do nawróceniu wyrosła społeczna zasada stanowiąca fundament zdrowego wychowania i formacji ludzkiej: Bóg, honor, ojczyzna. Bóg – czyli ciągła konfrontacja swego postępowania z Bożymi przykazaniami i Ewangelią oraz odchodzenie od takich czynów, które są z nimi niezgodne; honor – życie w prawdzie i uczciwości; ojczyzna – rzeczywistość większa od własnego ego i zdolność czynienia poświęceń dla tej rzeczywistości. Ta zasada, respektowana sumiennie w praktyce postępowania, rodziła świętych, bohaterów narodowych, ludzi o szlachetnych charakterach i wrażliwych sumieniach. Współcześnie wielu młodych słysząc powyższą zasadę rusza ramionami; jakby już udało się ich przekonać, że ojczyzna jest tam, gdzie więcej zarabiają i ani myślą w imię czegokolwiek się poświęcać. Praktyczne zastąpienie tej zasady w naszych czasach „zasadą” róbta co chceta + nieokiełzany materializm generuje typ patologicznego egoisty, niezdolnego wyjść poza wymiar swych potrzeb (  często sztucznie konstruowanych i podsycanych przez otaczającą popkulturę i chore środowisko) i zachcianek oraz społeczeństwo, które coraz bardziej staje się jedynie zbiorem patologicznych egoistów. Reakcja na jakiekolwiek wymagania i prawo przybiera u takiej jednostki tzw. syndrom naburmuszonego indora – Na stwierdzenia typu: nie możesz mieć tego cukierka.. nie możesz mieć tej zabawki… rzeczy ważne zdobywa się wysiłkiem, poświęceniem… nie wolno ci łamać Bożych przykazań, reaguje zaciśnięciem brwi i warg, właśnie naburmuszonym wyrazem twarzy i warknięciami: co? mnie nie wolno? A kto mi zabroni: matka, ojciec, ksiądz, Bóg? Przecież ich już nie ma, ja sam jestem bogiem dla siebie i innych z jedyną racją mego istnienia: rób, co chcesz…
  3. 17 lipca 2018 roku mija 58 lat od dnia urodzin piętnastego biskupa ordynariusza diecezji sandomierskiej, jej obecnego Pasterza, bpa Krzysztofa Nitkiewicza. Krzysztof Nitkiewicz urodził się właśnie 17 lipca 1960 roku w Białymstoku z rodziców Jerzego i Otylii z domu Bartnik. Szkołę podstawową i średnią ukończył również w Białymstoku; jest absolwentem Archidiecezjalnego Seminarium Duchownego w tym samym mieście. Święcenia kapłańskie diakon Nitkiewicz otrzymał 19 VI 1985 roku; po święceniach pracował jako wikariusz parafii p.w. św. Antoniego w Sokółce. Studia specjalistyczne ks. Krzysztof Nitkiewicz odbył  w Rzymie; doktorat z prawa kanonicznego – 1991 rok. Po rzymskich studiach ks. dr Nitkiewicz został wiceoficjałem Sądu Metropolitalnego w Białymstoku, wykładowcą w tamtejszym Seminarium Duchownym i katechetą w szkole średniej. W 1992 roku został powołany do Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich w Rzymie[3], od 2002 roku był podsekretarzem tejże Kongregacji jednocześnie pracując duszpastersko w kościele św. Klemensa na Monte Sacro i z rzymskimi skautami. Był również wykładowcą prawa w Papieskim Instytucie Orientalnym oraz rektorem kościoła św. Błażeja w Rzymie. Od 1995 roku był postulatorem w procesie beatyfikacyjnym ks. Michała Sopoćki; obecnie prowadzi proces beatyfikacyjny ks. kardynała Stanisława Hozjusza. Ks. Krzysztof Nitkiewicz został mianowany biskupem sandomierskim 13 VI 2009 roku[4].  Z racji na historię swego życia i funkcje pełnione w Kościele Powszechnym Osoba bpa Krzysztofa Nitkiewicza wydaje się szczególnie dobrze predestynowaną do podjęcia zadania wyrazistego uobecnienia autentycznej tożsamości miasta Sandomierza, jak i całej diecezji sandomierskiej, jako swoistego zwornika tradycji Wschodu i Zachodu[5]. Stąd bp Nitkiewicz często podejmuje wątki lokalnej tradycji obrzędowo – duchowej, łącząc je z przejawami wiary i pobożności Kościoła powszechnego. Jedną z pierwszych decyzji nowego Pasterza sandomierskiego, który za swe wezwanie obrał psalmowe słowa Misericordias Domini cantabo, było ustanowienie codziennego, począwszy od dnia 16 VIII 2009 roku, sprawowania o godzinie 15.00. Nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia  ( Godzina Miłosierdzia) w sandomierskiej katedrze, przed Obrazem Matki Bożej Ostrobramskiej[6]. W nauczaniu apostolskim bpa Nitkiewicza często powracający motyw stanowi uwrażliwianie wiernych na specyfikę chrześcijańskiego życia i obrzędowości[7]. Podobny wątek, tj. zachęta do poznania autentycznej głębi powołania muzyka kościelnego, zawiera się w przesłaniu bpa Nitkiewicza skierowanym do organistów diecezji sandomierskiej[8]. Również w nauczaniu o naturze śpiewu i muzyki obecny Pasterz sandomierski kontynuuje i pogłębia duchowo – ewangelizacyjny aspekt dziedzictwa swych Poprzedników[9]. Bp Nitkiewicz zdecydowanie podkreśla konieczność zachowywania i ożywiania tradycji lokalnego Kościoła[10], zachęcając tym samym do twórczości muzycznej opartej na specyficznych elementach miejscowej tradycji[11]. Jednocześnie bp Krzysztof Nitkiewicz dostrzega w kulturze potężne narzędzie służące zjednoczeniu, powstałej z różnorodnych tradycji, współczesnej wspólnoty diecezji sandomierskiej[12]. Stąd w Jego posługiwaniu odnajdujemy częste zachęty do tworzenia diecezjalnych i parafialnych chórów, schól oraz tym podobnych zespołów muzycznych. Poprzez tego rodzaju działania bp Nitkiewicz dąży, w celu zapewnienia poprawnego rozwoju i kształtowania poszczególnych instytucji w zgodzie z nauczaniem Kościoła, do przejrzystego włączenia tego rodzaju zespołów  w całość struktury diecezjalnej. W tym celu, dnia 30 I 2013 roku, bp Nitkiewicz ustanowił, w nawiązaniu do postanowień Drugiego Synodu Diecezji Sandomierskiej i właśnie w trosce o właściwy rozwój religijnej kultury muzycznej wiernych, Diecezjalną Komisję Muzyki Liturgicznej. Najważniejsze zadania Komisji stanowią: troska o kształcenie i rozwój organistów, opieka nad chórami i scholami diecezji, nadzór nad stanem instrumentów w parafiach diecezji, czuwanie nad poprawnością śpiewów liturgicznych, animacja życia muzycznego przy parafiach ( w tym kształcenie psałterzystów i kantorów), troska o poprawność organizowania koncertów muzyki kościelnej[13]. Sandomierski Pasterz przyczynił się również do wyciągnięcia z mgły zapomnienia i włączenia we współczesną praktykę liturgiczną Godzinek do Błogosławionych Męczenników Sandomierskich, inspirując powstanie aktualnej melodii tego nabożeństwa. W świetle powyższych spostrzeżeń, za jedną z cenniejszych inicjatyw bpa Nitkiewicza, rokującą wydawanie obfitych owoców również w przyszłości diecezji sandomierskiej, należy uznać szerokie angażowanie młodzieży diecezji w muzyczny wymiar Kościoła, poprzez organizowanie właśnie młodzieżowych zespołów wokalnych i instrumentalnych. Bp Nitkiewicz zainspirował także powstanie Oratorium o Męczennikach Sandomierskich – jubileuszowego znaku łączności średniowiecznego śpiewu protoplastów sandomierskiej wspólnoty wiary z pieśnią sandomierskiego Kościoła dni współczesnych[14].

 


[1] F. Jop. Przemówienia i kazania. Opole 1960 s. 61-62.

[2] „Wezwanie do nawrócenia to zasadniczy element misji apostolskiej. Co jednak oznacza słowo nawrócenie? W okresie Starego Przymierza nawrócenie bardzo często sprowadzano do rytualnej pokuty. Uważano, że sprawą najważniejszą jest jego aspekt zewnętrzny. Tego rodzaju podejście spotykało się  jednak z gwałtowaną krytyką proroków, którzy kładki nacisk na wewnętrzny aspekt nawrócenia, w którym ważne jest nie tylko zerwanie z grzechem, ale także rozpoczęcie nowego życia, którego cechą charakterystyczną ma być posłuszeństwo wobec woli Bożej ( Am 8, 4-8; Oz 6, 1-6) oraz powierzenie się Mu z głęboką ufnością ( Oz 14,4; Iż 30,15; 31, 5-6; Jr 3, 22-23). Nawrócenie według Biblii posiada więc podwójny aspekt: negatywny i pozytywny. Element negatywny to zwrócenie się ku przeszłości prowadzące do stwierdzenia znalezienia się w stanie grzechu. Semita, myśląc o nawróceniu, miał przed oczami obraz kogoś, kto schodzi z właściwej drogi na błędną i idzie nią tak długo, aż się zorientuje, że się pomylił i aż obiera prawidłowy kierunek. Podkreśla to już terminologia Starego Testamentu. Słowo hebrajskie szub oznacza wrócić na właściwą drogę ( Oz 11,7; 14,5; Jr 18,11; 23,14; 25,5; 35,15; 36,3). Natomiast aspekt pozytywny nawrócenia to zwrócenie się ku przyszłości i wybór właściwej drogi oraz całkowite zaangażowanie się w jej pokonywanie. W idei nawrócenia mieszczą się więc: a) decyzja całkowitego zwrócenia się do Boga ( zaufanie Mu), a nie tylko zerwanie z grzechem, b) odpowiedź na wezwanie, czyli akceptacja możliwości zbawienia zaofiarowanego przez Boga. Nawrócenie więc to z jednej strony zerwanie z grzechem, a z drugiej nowy sposób życia. Nie chodzi więc tylko o żal za grzechy i jego skutki, ale przede wszystkim o radość z bliskości Boga i możliwości pełnienia Jego woli. To nie tylko praktyka pokutna, ale zwrócenie się człowieka ku Bogu”. M. Bednarz. Rozesłanie Apostołów ( Mk 6, 7-13). „Krąg biblijny” 35 ( 2017) s. 47.49.

[3] Swemu doświadczeniu Kościołów Wschodu obecny Pasterz diecezji sandomierskiej nadał również formę literacką w studium Tam i z powrotem. Białystok – Rzym – Sandomierz. Sandomierz 2013. W tym opisie wspomnień sandomierskiego Pasterza odnajdujemy także krótkie prezentacje przejawów kultury muzycznej wizytowanych Kościołów.

[4] B. A. Krzysztof Nitkiewicz. Nota biograficzna. Rocznik diecezji sandomierskiej. Red. K. Kida. Sandomierz 2010 s. 17.

[5] „Jakże często w historii Wschód i Zachód były sobie przeciwstawiane pod względem religijnym, politycznym i kulturowym. Rywalizacja o to, kto jest bardziej ortodoksyjny, czy cywilizowany, przeradzała się niejednokrotnie w agresję i miała swoje ofiary. Dzisiaj na szczęście rozumiemy coraz lepiej to, że tak Wschód i Zachód niosą ogromne bogactwo, dopełniają się, tworzą jedną wspaniałą całość. Spotkanie Wschodu i Zachodu miało miejsce na przestrzeni wieków również w Sandomierzu, czego dowodem są chociażby wspaniałe bizantyjskie freski w gotyckiej katedrze. Dokonuje się to nadal…”. K. Nitkiewicz. Słowo w czasie sesji naukowej „Sandomierz – między Wschodem z Zachodem”. KDS 105 ( 2012) s. 436. „Pierwsza wojna światowa, choć nie zamierzona, była właściwie wojną o Polskę. Brak na mapie Europy Polski, jako terenu leżącego pomiędzy Wschodem i Zachodem, a zarazem łączącego różne narodowości, prowadził do konfliktów, które musiały zakończyć się wojną. Brakło państwa pośredniego, w którym różne narodowości mogły współżyć. Rolę tę usiłowała przejąć na siebie Austria, ale jej konflikty narodowościowe, jej geopolityczne położenie i przewaga Niemców, nie predestynowały jej do tej roli, zwłaszcza, że jej zapleczem były silne nacjonalistyczne Niemcy, które umiały podbijać, ale nie godzić. Podobnie jak poprzez bliższe cele polityczne i sprawiedliwość dziejową, które kroczyły swoimi drogami, realizowały się jednocześnie wyższe cele Opatrzności Bożej. Potężne państwa, które rozbierały i niszczyły Polskę, musiały się zgodzić na jej restaurację”. J. Pastuszka. Parafia Rzeczniów. Z okazji 400 – lecia. Wspomnienia  z lat 1905 – 1915. „Studia Sandomierskie” 6 ( 1990 – 1996)  s. 327.

[6] K. Nitkiewicz. Dekret o Nabożeństwie do Bożego Miłosierdzia w Katedrze. KDS 102 ( 2009) s. 420-421. Biskupi sandomierscy w czasie nabożeństw ingresowych często przypisywali Bożemu Miłosierdziu wiodącą rolę w wyniesieniu do godności Apostoła słabego ludzkiego naczynia. W. Gwóźdź. Adam Prosper Burzyński ( 1753-1830). Zakonnik, Misjonarz, Biskup sandomierski. KDS 88 ( 1995) s. 434. W podobnym duchu wypowiadał się również podczas swego ingresu bp A. Dzięga, a obecny Pasterz diecezji sandomierskiej, bp Krzysztof Nitkiewicz stanowi swoisty przykład Apostoła Bożego Miłosierdzia ( uczestnictwo w procesie beatyfikacyjnym bł. ks. Michała Sopoćki – spowiednika św. siostry Faustyny Kowalskiej, zawołanie biskupie, gorliwe krzewienie nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia, i in).

[7]„W dzisiejszym pierwszym czytaniu św. Piotr nazywa Chrystusa sędzią żywych i umarłych, mówi, że kto w Niego wierzy, w Jego Imię otrzymuje odpuszczenie grzechów. Św. Paweł oznajmia natomiast wprost: Jezus Chrystus jest Panem. Te same słowa powtarzali chrześcijańscy męczennicy, odmawiając złożenia ofiary pogańskim bożkom. Także my chcemy wyznać dzisiaj wiarę w zmartwychwstanie Chrystusa i oddać Mu cześć. W przeciwnym razie nasze trudy włożone w przygotowanie tych świąt, malowanie pisanek, święcenie pokarmów, czy śniadanie wielkanocne byłyby formą świeckiej obrzędowości, swoistym folklorem, który nadaje trochę kolorów codzienności, cieszy, lecz w gruncie rzeczy niczego nie zmienia. Nie chcemy przecież być jedynie obiektem zainteresowania etnografów, którzy tłumaczą cywilizowanemu światu, dlaczego ludzie idą w niedzielę na rezurekcję. Jeśli jednak uznam, że Chrystus jest Panem i podporządkuję Mu moje życie, będę miał prawo powtórzyć za św. Pawłem: Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia K. Nitkiewicz. Homilia na Wielkanoc. KDS 104 ( 2011) s. 388. „Zamiast bawić się w to, kto kogo bardziej wystraszy i propagować brzydotę, kicz i mroczne rytuały, spójrzmy raczej na sympatyczne i uśmiechnięte twarze świętych, którzy pokazują nam, że zjednoczenie z Chrystusem pozwala patrzeć optymistycznie na naszą codzienność i całą wieczność”. K. Nitkiewicz. Homilia na uroczystość Wszystkich Świętych. KDS 103 ( 2010) s. 763. „W tych dniach również nasze miasta i wioski przeszły głęboką metamorfozę. Zwykle szare, bezduszne, betonowe ożywiły się zielenią choinek i rozbłysły tysiącami kolorowych lampek. Pojawili się także aniołowie i święci Mikołajowie, tylko niestety w centrach handlowych. I aż czasem boję się, że ktoś próbuje nam ukraść Boże Narodzenie, by zrobić z niego dobry interes. Tym bardziej, że jesteśmy na te nowe wpływy, zjawiska nader podatni”. K. Nitkiewicz. Homilia na Boże Narodzenie 2009. KDS 103 ( 2010) s. 40.

[8] „Powinniście mieć zawsze świadomość tego, że śpiew liturgiczny i muzyka sakralna nie są wyłącznie ozdobą nabożeństw. One stanowią formę modlitwy i mogą pomóc ludziom w ożywieniu i umocnieniu ich wiary. Przez waszą posługę uczestniczycie więc w dziele ewangelizacji, a jednocześnie wyrażacie własna wiarę. Umacniacie ją chwaląc Boga śpiewem oraz grą na organach. Aby ta misja była owocna potrzeba stałej formacji duchowej i podnoszenia swoich umiejętności”. K. Nitkiewicz. Słowo na diecezjalny zjazd organistów. KDS 106 ( 2013) s. 26.

[9]„Wasza przynależność do chóru jest nie tylko sposobem spędzania wolnego czasu, czy rozwijaniem zainteresowań muzycznych. Tu mamy do czynienia z prawdziwym apostolatem, z ewangelizacją, z modlitwą. Piękno muzyki i religijne treści wykonywanych utworów, przemieniają ludzkie serca i kierują je ku Bogu. Jednoczą je z Bogiem. Harmonia dźwięków pomaga w odnalezieniu harmonii we własnym sercu i w relacji do Stwórcy. Dotyczy to w jednakowej mierze serc chórzystów jak i słuchaczy”. K. Nitkiewicz. Słowo do chórów parafialnych. KDS 103 ( 2010) s. 779.

[10] Na pytanie o cechy charakterystyczne kierowanej przez siebie wspólnoty kościelnej Pasterz diecezji sandomierskiej bp Krzysztof Nitkiewicz udziela następującej odpowiedzi: „Trudno jednoznacznie scharakteryzować jej specyfikę, gdyż od momentu reorganizacji z 1992 r. ponad połowę obszaru stanowią dawne terytoria diecezji przemyskiej, lubelskiej i tarnowskiej. […] Różna jest mentalność wiernych i zwyczaje. Doszedłem jednak do wniosku, że nie należy tych odmienności ujednolicać, ale uszanować i wykorzystać jako fundament, na którym można dalej budować”. Dialog z rosyjskim prawosławiem należy kontynuować. Wywiad z bp Krzysztofem Nitkiewiczem. KDS 107 ( 2014) s. 438.

[11] W tym nurcie należy umieścić takie kompozycje jak: J. Bisztyga. Witaj sulisławska, Matko jedyna. Lublin 2013; J. Bisztyga. Ecce quam bonum et Benedictus. Alternatim. Warszawa 2014; J. Bisztyga. T. Ciepliński. Święci, niebieskiej mieszkańcy krainy. Sandomierz 2016; i inne.

[12] „Chociaż pochodzicie z różnych stron naszej diecezji, mających własne tradycje i żyjących swoimi problemami, łączy nas jedna kultura. Ona wyrasta z naszego narodowego dziedzictwa i ukształtowała się pod wpływem Ewangelii. Przychodzą nowe zwyczaje, potem przemijają i pojawiają się inne, a ta kultura pozostaje jedynym pewnym fundamentem na którym można budować życie osobiste i społeczne. Starajcie się ją poznawać, żyć nią i propagować. To pomoże wam umocnić wiarę i dokonywać właściwych życiowych wyborów. To ubogaci, uczyni jeszcze piękniejszym wasze człowieczeństwo”. K. Nitkiewicz. Homilia do młodzieży. KDS 106 ( 2013) s. 752-753.

[13] K. Nitkiewicz. Dekret ustanowienia Diecezjalnej Komisji Muzyki Kościelnej. KDS 106 ( 2013) s. 11.

[14] Premierowe wykonanie oratorium, opatrzonego tytułem Dojrzewanie drzewa. Witraż wiernością malowany, ( tekst – ks. K. Lechowicz, muzyka – P. Pałka i H. Kowalski) dokonało się dokładnie w dwusetną rocznicę wydania bulli papieża Piusa VII Ex imposita nobis erygującej diecezję sandomierską, tj. 30 czerwca 2018 roku, w malowniczej scenerii ruin zamku Krzyżtopór w Ujeździe, u podnóża Gór Świętokrzyskich.