XXXI Niedziela zwykła A

  1. „Dzisiaj jest pierwsza niedziela miesiąca, dlatego – bezpośrednio po Komunii Świętej – na kolanach uwielbimy Jezusa Chrystusa, obecnego w Najświętszym Sakramencie. On jest przecież dla człowieka i dla świata niewyczerpanym Źródłem miłości. Do Niego powinien powracać każdy uczeń Chrystusa, który słabnie w miłości do Boga i do człowieka. Jezus może uwolnić nas od zła i umocnić w dobrem, gdyż On rozkazuje także duchom nieczystym. On jest Świętym Bożym. W Nim każdy może być świętym. Ta adoracja jest więc modlitwą dla kapłanów i dla osób konsekrowanych, dla małżonków i dla rodziców, dla dzieci i dla młodzieży, dla samotnych, zmęczonych, chorych, a także dla radosnych i silnych. Dla wszystkich”[1]. ( Bp Andrzej Dzięga).
  2. Były wykładowca i rektor sandomierskiego Seminarium, obecny metropolita częstochowski, arcybiskup Wacław Depo zwykł wyjaśniać dzisiejszą Ewangelię w następujący sposób: perykopę tę nazywa się niekiedy Ewangelią antykapłańską. Czyni się tak z powodu zewnętrznego podobieństwa pomiędzy osobami, o których mówi Chrystusa a elementami funkcji i stroju kapłana; to kapłan rzeczywiście zajmuje przewodnie miejsce w sprawowaniu liturgii ( chociaż oczywiście zawsze in persona Christi), powłóczyste szaty mogą przypominać sutanny i habity, ludzie kulturalni zazwyczaj pozdrawiają przechodzącego kapłana. W istocie jednak ten fragment nie jest w swej treści antykapłański, lecz dokładnie przeciwnie – głęboko prokapłański. Uczy on bowiem na czym polega istota prawdziwego kapłaństwa, tj. nie na szukaniu sytuacji karmiących własną pychę, ale na pokornym służeniu Bogu i ludziom. To właśnie na drodze pokory zaspokajamy najgłębsze pragnienie człowieka – głód Boga. Św. Tomasz z Akwinu uczy, że człowiek próbuje oszukać ten głód poprzez pożądanie czterech rzeczywistości zbieżnych z negatywnymi postawami dzisiejszej Ewangelii: bogactwa materialnego, przyjemności, władzy i światowych zaszczytów.
  3. Praktyczna realizacja przykazania miłości Boga i bliźniego odnajduje w diecezji sandomierskiej m.in. następujące przejawy: instytucje i dzieła chrześcijańskiej dobroczynności i miłosierdzia ( Caritas) oraz liczne bractwa religijne, jak, dla przykładu, bractwo Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny[2], są świadectwem troski o chorych, samotnych, potrzebujących, pozostawionych ze swymi ranami na poboczu drogi[3]. Ten znak duchowości sandomierskiej znajduje swe przedłużenie w obecnej wyraźnie przez wieki trosce o konających i zmarłych; troskę tę często łączono z opieką nad chorymi, licznymi i intensywnymi modlitwami za zmarłych oraz modlitewną prośbą o łaskę dobrej śmierci. Rys ten znalazł swój wyraz w istnieniu licznych, najczęściej parafialnych, współcześnie czasami restytuowanych, bractw dobrej śmierci[4].

[1] A. Dzięga. Słowo pasterskie na IV Niedzielę zwykłą. KDS 102 ( 2009) s. 29.

[2] Bractwo to skupiało męską młodzież szlachecką z dworów ziemi sandomierskiej w latach 1664-1758. „Działalność dewocyjna bractwa była rozpisana na cały rok, ale odbywała się ze szczególnym natężeniem wokół świąt maryjnych, następnie świętych Józefa, Michała, Wojciecha, Stanisława, Kazimierza, Floriana, Ignacego, Wacława, Ksawerego, Katarzyny, Stanisława Kostki i Barbary. Eksponowano zatem przeważnie świętych polskich oraz świętych związanych bezpośrednio z jezuitami. Wśród celów i zadań sodalicji wyróżniano obowiązek odmawiania Różańca Św. uczestniczenia w nabożeństwach, świadczenie jałmużny, odwiedzanie i wspomaganie ludzi chorych i kalekich w przytułkach ubogich. Ślubował to i obiecywał każdy z braci. Z funkcji lektorów widać, że sodalicja prowadziła jeszcze nauki kościelne, zwłaszcza czytanie Pisma Św., następnie śpiewy pieśni pobożnych, a także wymianę pism religijnych”. F. Kiryk. Stosunki kościelne, oświata i opieka społeczna. W: Dzieje Sandomierza. XVI-XVIII w. T. II. Red. H. Samsonowicz. Warszawa 1993 s. 97-98.

[3] Troska o potrzebujących realizowała się przez wieki i realizuje również współcześnie poprzez posługę sióstr szarytek przebywających m.in. w klasztorze przylegającym do kościoła Świętego Ducha w Sandomierzu. Siostry Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo, zwane popularnie szarytkami, są stowarzyszeniem życia apostolskiego założonym w 1633 roku właśnie przez św. Wincentego a Paulo i Ludwikę de Marillac. Do Polski szarytki przybyły w 1652 roku. Działalność charytatywna szarytek obejmuje opiekę nad osobami starszymi, chorymi, ubogimi, porzuconymi, umysłowo chorymi i uzależnionymi, bezdomnymi oraz niepełnosprawnymi. „Duchowość sz. akcentuje pokorę, prostotę i miłość wobec Jezusa Chrystusa w służbie ludziom ubogim, chorym i potrzebującym ( hasło zgromadzenia Miłość ukrzyżowanego Chrystusa przynagla nas. […]; ważną część duchowości sz. stanowi pobożność maryjna: od początku siostry otaczały kultem Niepokalanie Poczętą NMP; rozwinął się on zwłaszcza po objawieniach Katarzyny Labouré i rozpowszechnieniu Cudownego Medalika”. W. Umiński. Szarytki. EK XVIII Red. E. Gigilewicz Lublin 2013 szp. 1424-1425.

[4] Cele bractwa dobrej śmierci stanowią najczęściej: „uczestniczenie w comiesięcznej Eucharystii z homilią omawiającą Mękę Chrystusa, sprawowanej w intencji konających i zmarłych, nabożeństwo Drogi krzyżowej, modlitwa członków bractwa o łaskę dobrej śmierci dla siebie oraz odwiedzanie chorych i rozmowa z nimi na tematy religijne, a zwłaszcza przygotowanie chorego do przyjęcia Wiatyku”. D. Woźniczka. Z życia diecezji. KDS 99 ( 2006) s. 215. Ten element sandomierskiej tradycji duchowo – liturgicznej wydaje się szczególnie potrzeby naszym czasom, których dominującym znakiem jest ucieczka od myśli o śmierci, trywializowanie śmierci i wiecznej odpowiedzialności człowieka za uczynki dokonywane w czasie doczesnego życia.