1. „Miłość, miłość i jeszcze raz miłość Boga, ponad to nie ma nic większego ani w niebie, ani na ziemi. Największa wielkość to jest – miłować Boga, prawdziwa wielkość jest w miłości Bożej, prawdziwa mądrość jest – miłować Boga. Wszystko, co jest wielkie i piękne – w Bogu jest; poza Bogiem nie ma piękna ani wielkości. O mędrcy świata i umysły wielkie – poznajcie, że prawdziwa wielkość jest w miłowaniu Boga. O, jak bardzo się dziwię, że ludzie niektórzy sami siebie oszukują, którzy mówią: nie ma wieczności”. ( Dzien. 990).
2. Chrześcijaństwo bez eschatologii, w tym bez wiary w zdanie rachunku na Sądzie Ostatecznym z uczynków dokonanych doczesności, bez wiary w niebo, czyściec i piekło traci rację i sens swego istnienia, staje się niezrozumiałe, co najwyżej może być traktowane jako jedna z wielu propozycji racjonalizowania świata oraz ludzkiego istnienia. Niektórzy ze współczesnych bardziej są zainteresowani tym, kiedy będzie koniec świata, niż tym, czy są gotowi na spotkanie z przychodzącym Chrystusem. Takie sensacyjne wyznaczanie kolejnych finalnych etapów doczesności stanowi w gruncie rzeczy ucieczkę przed koniecznością i trudem podjęcia procesu nawrócenia – uzgodnienia każdego elementu swego postępowania z Bożymi przykazaniami. Jak się więc okazuje można deformować nawet rzeczy ostateczne. Łatwiej jest tworzyć katastroficzne scenariusze zakończenia świata i niezobowiązująco wyznaczać terminy tegoż zakończenia, niż uczciwie wejrzeć w swoje sumienie i dokonać nawrócenia. Domorosła filozofia i teologia święci prawdziwe tryumfy również w tej dziedzinie; już w latach 60 – tych i 70 – tych XX wieku sługa Boży abp Fulton Sheen zauważył proces przechodzenia teologii z katedr uniwersyteckich i seminariów duchownych do stacji telewizyjnych i radiowych oraz czasopism. Proces ten nie odbywał się bynajmniej bez szkody dla teologii; telewizja, radio, prasa zaczęły wtedy uprawiać i rozpowszechniać swoją myśl filozoficzno – teologiczną, którą w większości przypadków poprzedzano następującym wstępem: no tak naprawdę, to ja nie wiem, nie znam się na tych rzeczach, ale wydaje mi się, że… Współcześni wykładowcy tej domorosłej filozofii i teologii – aktorzy, pisarze, piosenkarze, ogólnie tzw. celebryci – zarzucili już nawet ten wstęp i bez cienia zastanowienia ( żenady?) wypowiadają się o problemach, które przez wieki były zarezerwowane dla proroków, świętych, kapłanów i uczonych. W odniesieniu do tzw. spraw eschatologicznych uprawianie tego rodzaju teologii przejawia się m.in. w niemalże natychmiastowej kanonizacji zmarłej osoby pochodzącej z naszego środowiska, z bezustannie powtarzaną mantrą, iż była ona najlepszą osobą na świecie, bo, przykładowo, bardzo kochała góry, lasy, roślinki i w ogóle naturę, oraz z wypowiadaną z niezachwianą pewnością deklaracją uczestników takiego pogrzebu, iż, w związku z powyższym, są oni głęboko przekonani o tym, że zmarła tańczy teraz z aniołkami w niebie… gdzie – dodatkowo – balują wszyscy święci. Na próbę zadania pytania o kształt, jaki przybrało w doczesnym życiu zmarłej przyjęcie Objawienia Bożego, Ewangelii, Chrystusa, czy, broń Boże, na próbę zadania pytania o jej uczestnictwo w życiu sakramentalnym, najdelikatniejszą reakcją jest, znów wypowiadane z niewzruszoną pewnością, stwierdzenie, że Pan Bóg sobie z pewnością z tym poradzi, a my bądźmy kulturalni oraz delikatni i nie wchodźmy z butami w Boże plany[1]. Rzeczywisty problem w tym przypadku polega na tym, że Pan Bóg już sobie poradził z życiem człowieka i ukazał mu wyraźnie zarówno tegoż cel, jak i sposób jego osiągnięcia. Bóg stał się człowiekiem, przekazał ludziom Ewangelię, umarł za ludzkie grzechy, zmartwychwstał, powrócił do Ojca zostając jednocześnie z nami w swoim Słowie i sakramentach, po to, by umożliwić nam zrealizowanie fundamentalnego celu naszego istnienia – osiągnięcie szczęścia w wiecznej wspólnocie z Nim, szczęścia, które powinno zostać zapoczątkowane już tutaj i teraz, w doczesności, poprzez życie sakramentalne i wierne trwanie w łasce uświęcającej. Również w tym przypadku jednakże sprawdza się prawda, że najbardziej głuchy jest ten, kto nie chce usłyszeć. Niektórym wydaje się wygodniejszym rozwiązaniem zastąpić naukę Bożą własnymi wymysłami, których cechą wspólną jest fakt nie wymagania podjęcia trudu nawrócenia; całkiem przeciwnie – ich zadaniem jest uśpienie ludzkiego sumienia. Jednocześnie ci sami ludzie, tak bezproblemowo kanonizujący swoich, przybierają superkrytyczne nastawienie w wyszukiwaniu i piętnowaniu, prawdziwych lub urojonych, grzechów ludzi Kościoła. Jakże żenująco wygląda przypisywanie, przykładowo, przy pomocy gry aktorskiej, jakiegoś uzależnienia osobie wierzącej, przez aktora, który sam pogrążył się w tego rodzaju nałogu! Czy nie byłoby więc pożyteczną praktyką, właśnie w celu podjęcia lub pogłębienia autentycznego nawrócenia, uczynienie modlitwy do Świętego Michała Archanioła, do której zachęca współcześnie wiernych papież Franciszek, oraz tzw. modlitwy fatimskiej naszym codziennym zwyczajem? Modlitwy te mogłyby być zanoszone do Pana Boga w intencji zmarłych w czyśćcu cierpiących, w intencji umierających, w intencji zabitych w wypadkach i kataklizmach, w intencji odkładających nawrócenie, w intencji uzależnionych, w intencji ojczyzny i wreszcie w intencji nas samych oraz naszych bliskich, o dobre przygotowanie do śmierci i wieczności. Św. Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy. A Ty, Wodzu Zastępów Anielskich, mocą Bożą strąć do piekła szatana i złe duchy, które na zgubę dusz ludzkich krążą po tym świecie. Amen. O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia. Amen.
3. 22 listopada 1990 roku zmarł Walenty Wójcik, biskup pomocniczy diecezji sandomierskiej w latach 1960 – 1990. Urodził się 9 IX 1914 roku w Byszówce ( parafia Klimontów), w rodzinie rzemieślniczo – rolniczej Walentego i Franciszki z domu Osuch. W zakresie podstawowym i średnim został wykształcony w Klimontowie. Wstąpił do Seminarium Duchownego w Sandomierzu i po odbyciu studiów filozoficzno – teologicznych oraz dopełnieniu formacji duchowej właściwej alumnom Seminarium otrzymał święcenia kapłańskie w 1939 roku. Bp Wójcik był urodzonym naukowcem[2], potrafiącym jednakowoż łączyć miłość do wiedzy ze szczerą pobożnością, rozwagą, skromnością oraz duszpasterską gorliwością[3]. Doktorat z prawa kanonicznego obronił w 1948 roku w KUL. Później był pracownikiem Sądu Biskupiego w Sandomierzu, profesorem[4] i bibliotekarzem miejscowego Seminarium; od 1959 roku był profesorem na Wydziale Prawa Kanonicznego KUL. W roku 1960 został mianowany przez papieża św. Jana XXIII biskupem pomocniczym[5] diecezji sandomierskiej. W latach 1962-1963 bp Walenty Wójcik brał udział w Pierwszej i Drugiej Sesji Soboru Watykańskiego II[6], podczas którego złożył do Prezydium Soboru swe uwagi do pierwotnych schematów o liturgii świętej i z którego obrad składał drobiazgowe sprawozdania w diecezji. Również podczas wizytacji parafialnych zachęcał do wprowadzania treści uchwał soborowych, szczególnie dotyczących życia liturgicznego, w wymiar obrzędowy parafii. W czasie swej biskupiej posługi bp Wójcik był również przewodniczącym Diecezjalnej Komisji do spraw śpiewu i muzyki kościelnej oraz przewodniczącym Komisji Organistowskiej. Jako dziekan Kapituły sandomierskiej odpowiadał za kształt nabożeństw katedralnych. Wyraźną sympatią obdarzał liturgiczną służbę ołtarza, dla której organizował coroczne dni skupienia na Świętym Krzyżu. Biskup Walenty Wójcik, autor ponad 300 publikacji z zakresu prawa kanonicznego i historii bibliotek kościelnych, należał m.in. do kolegium Konsultorów Papieskiej Komisji do Spraw Rewizji Kodeksu Prawa Kanonicznego, Komisji Prawnej i Rady Naukowej Episkopatu Polski oraz do Towarzystwa Naukowego KUL[7]. Bp Wójcik zmarł w dzień św. Cecylii, patronki muzyki kościelnej, 22 XI 1990 roku. Został pochowany w podziemiach bazyliki katedralnej w Sandomierzu, obok doczesnych szczątków bpa Stanisława Sygneta i bpa Antoniego Sotkiewicza[8]. Wieczny odpoczynek racz Mu dać, Panie…
[1] „Wielu wiernych cieszy się, gdy słyszy o Bożym miłosierdziu, i liczy na to, że radykalizm Ewangelii mógłby zostać złagodzony nawet względem tych, którzy wybrali życie w zerwaniu z ukrzyżowaną miłością Jezusa. Nie widzą ogromu ceny, jaką Jezus zapłacił na krzyżu, gdy uwolnił każdego z nas spod jarzma grzechu i śmierci. Uważają, że z powodu nieskończonej dobroci Pana wszystko jest możliwe, nawet jeśli decydują się niczego nie zmieniać w swoim życiu. Dla wielu to normalne, że Bóg wylewa na nich swoje miłosierdzie, gdy oni trwają w grzechu…”. R. Sarah. N. Diat. Bóg albo nic. Rozmowa o wierze. Warszawa 2016 s. 250.
[2] „Widać było ze wspomnień, że sprawa nauki pochłaniała go od najmłodszych lat. Zaliczał ten okres do bardzo szczęśliwych lat swego dzieciństwa. Nauka w szkole nie sprawiała mu żadnych trudności. Otrzymywał oceny bardzo dobre, gdyż wrodzoną inteligencję ubogacał rzetelną pracą, w której – jak pisał – znajdował prawdziwą przyjemność. Ten rys pracowitości pozostał mu na całe życie”. A. Kończak. Profesor biskup Walenty Wójcik ( 1914–1990). „Studia Sandomierskie” 6 ( 1990-1996) s. 357.
[3]„Biskup Walenty Wójcik był wybitnym prawnikiem i gorliwym pasterzem, który potrafił łączyć pracę naukową z obowiązkami kapłańskim”. K. Nitkiewicz. Słowo podczas konferencji prawniczo – naukowej o życiu i dorobku naukowym bp Walentego Wójcika. KDS 107 ( 2014) s. 770.
[4]„W rozmowach prowadzonych w gronie profesorskim ks. biskup Walenty przyznawał się, że w przekazywaniu wiedzy studentom nie polegał na wiadomościach zdobytych podczas studiów uniwersyteckich. Studia rozbudziły w nim pragnienie dotarcia do źródeł i dobrych opracowań tych przedmiotów, które wykładał. Spotkania z literaturą źródłową umożliwiła mu praca przez szereg lat w bibliotece Seminarium Sandomierskiego oraz wyjazdy za granicę na Sobór Watykański II. Obok opracowań polskich interesował się literaturą zagraniczną”. Kończak. Profesor biskup… s. 370. Piszący poniższe słowa miał szczęście uczestniczyć w wykładach prowadzonych przez bpa Walentego Wójcika. Obok rzeczywiście imponującej wiedzy, przekazywanej w drobiazgowo uporządkowany sposób, w pamięci studentów bp Wójcik zachował się jako bardzo przyjemny człowiek, taki na którego wykłady oczekiwano z prawdziwą radością oraz często włączający w tok swego nauczania pouczające żarty. Do dnia dzisiejszego pozostaje obecne w pamięci wielu uczniów Biskupa stosowane przez Niego z predylekcją porównanie prawa do „kośćca” organizmu, tj. do układu szkieletowo – kostnego podtrzymującego cały organizm w życiu i w ruchu,
[5] „Duszpasterstwo biskupa ma specjalny charakter ze względu na pełnię kapłaństwa, którą otrzymuje oraz zwykle przez poszerzony zakres jurysdykcyjny. Z tego powodu autorzy charakterystyk pracy biskupów pomocniczych zasadniczo zwracają uwagę na następujące jej komponenty: ilość przeprowadzonych wizytacji kanonicznych w parafiach, ilość osób przystępujących do Sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej, ilość wyświęconych kapłanów, poświęconych świątyń, odbytych konferencji i zjazdów kapłańskich, wygłoszonych kazań, odprawianych liturgii pogrzebowych kapłanów oraz różnych poświęceń, których według przepisów lub zwyczajów dokonuje biskup. Ks. biskup Walenty od początku prowadził dokładnie i systematycznie Księgę czynności biskupich. Zachowały się 4 kolejne zeszyty pod różnymi tytułami, w których zgromadzone zostały materiały z wizytacji kanonicznych. Całość obejmuje ponad 700 stron rękopisu. […] We wspomnianych Księgach zanotował 567 przeprowadzonych wizytacji kanonicznych parafii. Programy poszczególnych wizytacji wymagały szerokiego zaangażowania się biskupa w pracę duszpasterską. W większych parafiach wizytacja trwała od soboty do poniedziałku. Zwykle podczas wizytacji biskup przyjmował na siebie obowiązek głoszenia Słowa Bożego. Przemawiał podczas każdej Mszy Świętej, a ponadto dzielił się nim w czasie spotkań z poszczególnymi grupami religijnymi i społecznymi jak: ministranci, chorzy, młodzież, członkowie żywego różańca, tercjarze, chór parafialny, przedszkolaki i kierowcy pojazdów mechanicznych. Stałym punktem wizytacji był wyjazd do chorych połączony z udzielaniem Komunii Świętej. Jeśli wizytacja trwała trzy dni, to w poniedziałek udawał się do punktów katechetycznych, aby uczestniczyć w lekcjach. Należy zaznaczyć, że biskup Walenty trzymał się ściśle programu wizytacji i rzadko od tej reguły odstępował”. Kończak. Profesor biskup… s. 362-363.
[6] „Dnia 4 października 1962 r. odbyło się w katedrze sandomierskiej nabożeństwo pożegnalne biskupa odjeżdżającego do Rzymu. Na to wydarzenie trzeba patrzeć przez wymowę faktu, że od czasów II wojny światowej żaden z biskupów pracujących w Sandomierzu, ani żaden z księży ubiegających się o paszport na wyjazd do Rzymu celem odbycia studiów, nie otrzymał zgody ze strony władz państwowych. W nabożeństwie związanym z pożegnaniem biskupa Walentego wzięli udział wszyscy biskupi, kapituła, kapłani, alumni i liczna grupa wiernych”. Tamże s. 375.
[7] Tamże s. 360-369.
[8] B. A. Konferencja prawniczo – naukowa o życiu i dorobku naukowym bp Walentego Wójcika. KDS 107 ( 2014) s. 770-771. W Osobie bpa Walentego zajaśniała chwalebnie prawda o tym, że prawdziwy uczeń Jezusa Chrystusa apostołuje nawet swoją trumną – śmiercią. Św. Jan Paweł II w telegramie kondolencyjnym na śmierć bpa Wójcika zamieścił m.in. następujące słowa: „Odszedł dobry sługa, który kochał Boga i służył wiernie Kościołowi powszechnemu umacniając i strzegąc wiary oraz czystości obyczajów. […] Żył dla Tego, który za nas umarł i zmartwychwstał ( por. 2 Kor 5, 15) i oczekuje teraz mocny w wierze błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa ( Tt 2, 13)”. Z kolei, w Bibliotece Uniwersyteckiej KUL zorganizowano, dnia 18 stycznia 1991 roku, wystawę poświęconą pamięci bpa Wójcika zatytułowaną: Vita mutatur, non tollitur. Tamże s. 377.
2. Słowy Gabriela
Będąc przywitaną,
Utwierdź nas w pokoju,
Odmień Ewy miano.
3. Winnych wyzwól z więzów,
Ślepym powróć blaski.
Oddal nędzę naszą,
Uproś wszystkie łaski.
4. Bądź nam Matką w niebie,
By na głos nasz baczył,
Co narodzon dla nas,
Być Twym Synem raczył.
5. Panno, Tyś jedyna,
Cicha i bez skazy.
Uczyń nas cichymi,
Obmyj z grzechów zmazy.
6. Daj wieść życie czyste,
Drogę ściel bezpieczną.
Widzieć daj Jezusa,
Mieć z Nim radość wieczną.
7. Bogu Ojcu chwała,
Chrystusowi pienie.
Obu z Duchem Świętym
Jedno uwielbienie.