Z krzyżem na ekstremalnej drodze

Blisko tysiąc pątników modliło i pokonywało trasy Ekstremalnych Dróg Krzyżowych, które zorganizowano na terenie Diecezji Sandomierskiej.

Chętni do przemierzenia tegorocznej EDK mieli na terenie naszej diecezji do wyboru kilkanaście tras. Łącznie było to 400 km przygotowanych szlaków, gdzie nocą, w chłodzie, samotności a przede wszystkim z modlitwą i krzyżem w dłoniach wędrowali pątnicy do wyznaczonych celów zatrzymując się przy stacjach Drogi krzyżowej.

Tegoroczna Ekstremalna Droga Krzyżowa odbywała się pod hasłem: „Droga Pięknego Życia”. Trasy prowadziły m.in. do sanktuariów maryjnych w Sulisławicach, Ożarowie, Radomyślu nad Sanem i Relikwii Drzewa Krzyża Świętego na Świętym Krzyżu.

Z sandomierskiego kościoła św. Ducha pątnicy wyruszyli na trzy trasy liczące łącznie 107 km, z których każda zakończyła się w maryjnym sanktuarium w Sulisławicach, Ożarowie i Radomyślu nad Sanem. Blisko 100 osób wybrało trasę do Sulisławic, ok. 40 – do Radomyśla i ok. 30 – do Ożarowa. Jak podkreślali organizatorzy trasa w kierunku Ożarowa była najbardziej wymagająca i prawdziwie ekstremalna.

Przed wyruszeniem na trasę pątnicy uczestniczyli we Mszy św. sprawowanej pod przewodnictwem biskupa seniora Edwarda Frankowskiego, który w homilii podkreślił, że w tej nietypowej drodze krzyżowej ważny jest trud, wysiłek i są często ciężkie warunki wędrowania, jednak najważniejsze jest połączenie tych wyrzeczeń z Chrystusem. Zachęcał uczestników do modlitwy w intencji diecezji z racji obchodów 200 – lecia jej istnienia.

– W tym roku warunki do pielgrzymowania są naprawdę trudne. Myślę, że wiele osób zrezygnowało z udziału ze względu na niskie temperatury. Z drugiej strony powstają nowe rejony i trasy po których wędrują uczestnicy. Dziękujemy wszystkim uczestnikom i wolontariuszom, którzy włączyli się w organizację tego wydarzenia w naszym rejonie – mówiła Anna Bednarz-Wrona, lider EDK w Sandomierzu.

Główną zasadą Ekstremalnej Drogi Krzyżowej jest to, że każdy uczestnik pokonuje ją jak najbardziej indywidualnie. Pątnicy zazwyczaj idą w ciszy, zatrzymując się tylko na rozważania kolejnych stacji i oczywiście na odpoczynek. Pierwsi uczestnicy dojdą do miejsc docelowych około godz. 5.00 rano, kościoły były otwarte i oczekiwały na pielgrzymów. Była możliwość uczestniczenia we Mszy św.

Po raz pierwszy zorganizowana Ekstremalna Droga w parafii św. Jana Pawła II w Stalowej Woli rozpoczęła się Eucharystią, po której pątnicy przeszli trasę liczącą 41 km do Sandomierza. Zatrzymywali się na poszczególnych stacjach między innymi w Rozwadowie, Obojni, Kotowej Woli, Kępiu Zaleszańskim, Orliskach, Sokolnikach i Trześni. Mordercza trasa zakończyła się Mszą św. w bazylice katedralnej.

– Ekstremalna Droga Krzyżowa to nowa forma duchowości. Polega na przejściu ponad 40 kilometrów w nocy, w milczeniu z rozważaniami stacji drogi krzyżowej. Poprzez wymagającą formułę daje okazję do zmierzenia się z trudami i własnymi słabościami a przez to, do głębokiego przeżycia duchowego i spotkania z Bogiem – powiedział stalowowolski organizator Piotr Butryn.

Kilkuset modlących się osób pielgrzymowało do sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego na Świętym Krzyżu z Ostrowca Świętokrzyskiego, z Klasztoru OO. Bernardynów w Opatowie i z kościoła św. Józefa w Klimontowie.

W drodze do Matki Bożej Sulisławskiej na trasie 41 – modlili się wierni ze Staszowa. W Słupi Nadbrzeżnej organizatorzy przygotowali dwie trasy – „Srebrną św. Faustyny” liczącą 43 km oraz „Jedności” o długości 24 km. Z Janowa Lubelskiego z kościoła św. Jana Chrzciciela wierni poszli w modlitwie na 48 – km trasie „Biało – Czerwonej” do Radomyśla nad Sanem.

Ekstremalne Drogi Krzyżowe organizowane są w diecezji sandomierskiej od kilku lat. Podczas takich nabożeństw pątnicy wędrują nocą, w samotności i w ciszy kilkadziesiąt kilometrów modląc się rozważając stacje męki Pana Jezusa. Cieszą się one bardzo dużą popularnością, szczególnie wśród młodzieży i osób w średnim wieku.