Żyła wiecznym wielbieniem Boga

Aż do dzisiaj była dla wszystkich córką błogosławionych małżonków Luigi i Marii Beltrame Quattrocchi – pierwszego w historii Kościoła małżeństwa wyniesionego wspólnie na ołtarze przez Jana Pawła II. Od piątku 6 kwietnia przysługuje jej tytuł służebnicy Bożej. W Bazylice katedralnej w Neapolu uroczyście otwarto proces beatyfikacyjny Enrichetty, ostatniej córki błogosławionych małżonków.

Życie Enrichetty było niewątpliwie konsekracją Boga w rodzinie – mówił podczas kazania kard. Crescenzio Sepe, arcybiskup Neapolu. Życie, w którym pierwszeństwo miała służba Bogu, było doskonałym posłuszeństwem Ewangelii w darze dla Pana, aż do wyboru dziewictwa – kontynuował hierarcha.

Modlimy się za córkę, która „nie powinna się urodzić” – podkreślił biskup – przypominając, że ginekolog w czwartym miesiącu ciąży, obawiając się o życie matki, zaproponował przerwanie ciąży. „Ale rodzice odpowiedzieli kategorycznym »nie« aborcji, decydując się powierzyć swoją przyszłość samemu Bogu”. W ten sposób 6 kwietnia 1914 r. urodziła się Enrichetta, najmłodsza siostra ks. Tarcisio, o. Paolino i s. Cecylli.

Uczyń swoje życie wiecznym wielbieniem Boga – napisała do Enrichetty jej matka – niech będzie hymnem miłości wszystkich stworzeń, hojnym i radosnym poświęceniem.

Enrichetta, chcąc realizować prośbę swojej matki, przeobraziła swój dom w miejsce przyjmowania innych, poświęcając się słuchaniu, miłości, gościnności, nie zaniedbując przy tym swojej duchowości, modląc się i ucząc w odosobnieniu.

Podczas rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego nie zabrakło braci oraz sióstr z Ruchu Świadków Zmartwychwstałego, do którego należała Enrichetta. Jak sami podkreślają: „mówienie wszystkim, że Chrystus zmartwychwstał jest absolutną koniecznością dzisiejszego świata. Z Enrichettą Neapol rozpoczyna patrzeć z „dachów w górę”, do czego zapraszali ją jej rodzice”.