Chodzi o owoce, nie o skutki

Podczas drugiego dnia Ewangelizacji Sandomierza turyści byli zachwyceni entuzjazmem wiary młodych ewangelizatorów.

– Byliśmy zaskoczeni tym, co dzieje się na Rynku. Dużo roztańczonych i rozśpiewanych młodych, bardzo pozytywnie odebraliśmy zaproszenie do wspólnej zabawy, z której najbardziej ucieszyły się dzieci. Całą rodziną przeszliśmy trasę gry kerygmatycznej, która nas zaskoczyła i dała dużo do myślenia. Bardzo pozytywnie odbieramy tę akcję – mówiła pani Angelika, która przyjechała do Sandomierza z Przemyśla.

Foto. Ks. Tomasz Lis

Drugi dzień Ewangelizacji Sandomierza zaczął się od spotkania w kościele Ducha Świętego.

– Tutaj ładujemy nasze „duchowe akumulatory”, by potem iść i nieść to, czym obdarowuje nas Jezusa, miłość i wiarę. Nie ma dobrej ewangelizacji bez modlitwy, dlatego przedpołudniowy czas to wspólne błaganie o światło Ducha Świętego, siłę i odwagę dla nas oraz dobre owoce wspólnego działania – podkreślała Asia, jedna z wolontariuszek biorących dział w ewangelizacji.

Foto. Ks. Tomasz Lis

Msza św. z obrzędem posłania i błogosławieństwem ewangelizatorów zakończyła przedpołudniowy czas modlitwy.

Przez kolejne godziny młodzi ewangelizatorzy niczym siewcy zostali posiani w rożne miejsca miasta, by tam poprzez rozmowy, śpiew i scenki ewangeliczne głosić mieszkańcom i turystom prawdę o Bożej Miłości.

– Myślę, że owoce naszego działania będzie można zobaczyć dopiero po jakimś czasie, a pewnie wielu owoców nawet nie zobaczymy lub ich nie dostrzeżemy. Jestem pewien, że Bóg działa na swój sposób, którego naszymi miarami trudno uchwycić. Myślę, że odbiór tej ewangelizacji jest bardzo pozytywny, oczywiście, że zdarzają się i jakieś może uszczypliwości ze strony tych, którzy do końca nie rozumieją naszego działania, ale to jest wpisane w trud głoszenia Ewangelii. Ważne, aby dla każdego mieć serce, dobre słowo i Bożą miłość – podkreślał Piotr Bielecki ze wspólnoty „Gaudete”.

Foto. Ks. Tomasz Lis

– Bardzo wiele osób jest zdziwionych, że tacy młodzi ludzie, jak my, chcą z nimi rozmawiać o wierze i o Panu Bogu. Pytają, dlaczego to robimy, czy jesteśmy przekonani w to, co wierzymy. Myślę, że są pozytywnie zaskoczeni taką formą ewangelizacji. Wiele osób obiecało przyjść na wspólne uwielbienie do katedry i nocne kino ewangelizacyjne – opowiadała Karolina.

Popołudniu na Rynku odbyła się modlitwa do Miłosierdzia Bożego a następnie tańce uwielbienia. Zwieńczeniem popołudniowego cyklu ewangelizacyjnego był wieczór uwielbienia w sandomierskiej katedrze, gdzie przed wystawionym Najświętszym Sakramentem prowadzona była także modlitwa wstawiennicza.

Wieczorem znów na Rynku Starego Miasta zrobiło się tłoczno. Swój spektakl zaprezentował Teatr religijny ze sztuką o biblijnym Hiobie.

Foto. Ks. Tomasz Lis

Następnie młodzi, w godzinie Apelu Jasnogórskiego, polecali się opiece Maryi. Młodym ewangelizatorom towarzyszył bp Krzysztof Nitkiewicz, który podczas modlitwy przypomniał, że Maryja zrodziła największego Ewangelizatora, Jezusa Chrystusa oraz towarzyszyła i wspierała Apostołów w dziele głoszenia Bożego Słowa. Biskup podkreślił, że Maryja towarzyszy także sandomierskim ewangelizatorom i wyprasza im potrzebne łaski, żeby to dzieło, które prowadzą przyniosło dobre owoce.

Drugi dzień Ewangelizacji Sandomierza zakończył seans „kina nocnego”, konferencja oraz przyjęcie Jezusa, jako Zbawiciela i Pana.

– Cieszymy się, że jest duży pozytywny oddźwięk naszego działania, że wiele osób brało dziś udział w grze kerygmatycznej, gdzie wędrując po różnych punktach miasta odkrywało wielkie prawdy o Bogu, jako naszym Ojcu. Zadziwia także zaangażowanie wielu młodych ludzi, jest ich blisko sto osób, które włączają się bezpośrednio w ewangelizację i każdego dnia dołączają do nas kolejni – podsumował ks. Marek Kuliński.