Jaki Sandomierz? – Mieczysław Rokosz

Jaki jest Sandomierz? Co jest jego istotą? Czym jest Sandomierz w polskich dziejach i kulturze i jaki powinien pozostać? To pytania o tożsamość tego niezwykłej urody miejsca na ziemi. Tu trzeba by pióra Żeromskiego lub Iwaszkiewicza, choć oni sporo już o Sandomierzu powiedzieli, ale spróbujmy.

pikrepo.com

SANDOMIERZ – piastowski gród i miasto królewskie, z pierwszą po wawelskiej katedrze świątynią – kolegiatą Marii Panny, dziś biskupią katedrą. Miasto świętych; Sadoka i 48 dominikańskich męczenników, św. Jacka, bł. Czesława, Mistrza Wincentego, księżny Adelajdy, Kingi i Jolanty i św. Jadwigi królowej. Miasto z zamkiem, w którym często bywali królowie i tu przyjmowali hołdy. Dysponujące pieczęcią, która była i królewską (Sigillum regis… et civitatis…). Nią to uwierzytelniano międzypaństwowe traktaty. Miasto, w którym można przejść przez ,,Ucho igielne” i ,,Wrota Raju” – jak powiadają przewodnicy prowadzący turystów z rynku przez furtę dominikańską i wąwóz świętojakubski do świętego Jakuba. Niegdyś jedno z największych miast w Rzeczypospolitej i stolica wielkiego województwa. Tętniące życiem, gdzie spotykał się Wschód z Zachodem, dziś o spowolnionym nieco rytmie.  Miasto, ze spadzistym rynkiem i ceglanym ratuszem jak w Sienie, na którego piękno złożyła się natura i kultura, mające za zwierciadło swej urody wody Wisły.  Wybiegające za mury w lessowe wądoły, z domostwami przedmieść i dworkami tonącymi w sadach i ogrodach, które porą wiosennego kwitnienia są białe i różowe, a jesienią mienią się purpurą i złotem. Miasto malownicze i umiłowane przez artystów.

Miasto o szczególnej aurze duchowej, w którym dominującym dźwiękiem zdaje się być głos dzwonów – kościelnych wzywających do skierowania myśli ku Niebu, a gongi ratuszowego zegara swym dźwięcznym, donośnym głosem segmentują czas i mówią że upływa. Tu jeszcze niedawno wieczorową porą z kolegiackiej dzwonnicy odzywał się monotonny tembr dzwonu za tych co pod Warną, za tych co w powstaniach o wolność ojczyzny, za tych co utonęli w Wiśle, a na przedmieściach ludzie pozdrawiali się  staropolskim, modlitewnym ,,niech będzie pochwalony…

Trudno o Sandomierzu pisać krótko i bez wzruszeń lecz trzeba. Więc powiedzmy krótko: to pełen zabytków wielki skarb naszej kultury, materialnego i niematerialnego, niedotykalnego duchowego dziedzictwa. Nieoszacowany klejnot  narodowej majętności.  To wszystko i losy dziejowe wpływało na mentalność i typ psychiczny rdzennych mieszkańców tego miasta, a ich mowa zachowała żywe relikty staropolszczyzny.

Jednak by najcelniej odpowiedzieć na pytanie  jaki jest i jaki powinien być Sandomierz, trzeba wrócić do owego czerwcowego dnia ,,olbrzymiego upału” z przed lat już ponad dwudziestu, dnia w którym dzwony starego i nowego Sandomierza biły gromadą i brzmiały radośnie witając biskupa Rzymu i  – wczytać się, i wmyśleć w słowa wygłoszonej tu wtedy homilii Jana Pawła II, przyjąć je za swoje  z całym przekonaniem i praktykować.

Profetyczne to papieskie sandomierskie kazanie jest jeszcze bardziej aktualne dziś niż wtedy, aktualne wobec zagrożeń dla wiary, dla kultury, dla rodziny, dla człowieczeństwa. Nic nie zastąpi pełnej wypowiedzi samego Papieża, ale – co On tam mówi?

Otóż najpierw wspomina swe osobiste kontakty z Sandomierzem i ziemią sandomierską gdzie można się uczyć ,,dziejów narodowej kultury” i wskazuje na ,,owoce świętości tej ziemi”, wskazuje na ,,wielkie duchowe dziedzictwo, które w czasach zaborów, w czasach niemieckiej okupacji i w czasach totalnego zniewolenia przez system komunistyczny pozwoliło ludziom tej ziemi zachować narodową i chrześcijańską tożsamość. Trzeba się nam wsłuchiwać z ogromną wrażliwością – mówi Papież – w ten głos przeszłości, aby wiarę i miłość do Kościoła i Ojczyzny przenieść przez próg roku dwutysięcznego i przekazać następnym pokoleniom”. I zachęca Ojciec święty do szukania  prawdy, dobra i piękna,  warunkiem zaś skuteczności tego szukania jest ,,czystość serca”, która ,,jest każdemu człowiekowi zadana”. ,,Musi on stale podejmować trud opierania się siłom zła…” I dalej mówi nasz Ojciec Święty, że ,,orędzie o czystość serca dziś staje się  bardziej aktualne jak zawsze. Cywilizacja śmierci  chce zniszczyć czystość serca. Jedną z metod tego działania jest celowe podważanie tej wartości człowieka, którą określamy cnotą czystości”.

Jakżesz te słowa sprzed 20 lat są aktualne dziś, kiedy podnosi głowę hydra zła, usiłuje się szerzyć i zagraża nam ,,cywilizacją śmierci” godzącą w istotę człowieczeństwa.

Sandomierz – zważywszy na swoją tradycję – powinien być ostoją dobrych obyczajów, przeciwstawiać się złu,  i nie pozwalać niszczyć fundamentalnych wartości, którymi stoi nasza przeszłość i bez których nie ma przyszłości.

,,Brońcie czystości obyczajów w waszych ogniskach domowych i w życiu społecznym”. To był apel świętego Papieża do wszystkich i każdego, również do tych, którzy dzierżą władzę, którzy siedzą w ratuszu, którzy nie powinni zapominać, że są ojcami miasta, nie powinni zapominać o odpowiedzialności. Przypomnę życzenie pod adresem Sandomierza z okazji zmiany herbu miasta w 2016 r. na godło Orła Białego, iż ,, skoro już tak się stało, to trzeba w końcu zdać sobie sprawę i z tego, że jeśli miasto sięgnęło po to najzaszczytniejsze z polskich godeł – to idzie za tym wyjątkowe zobowiązanie.”

Chodzi o to – by odwołać się już do tych sandomierskich figur – abyśmy tu w Sandomierzu wybierali ,,wąską drogę” by naprawdę móc przejść i przez ,,ucho Igielne” i w końcu przez Wrota Raju, i abyśmy tu pociągali innych przykładem, przy którym blednie i rozśmiesza filmowy ,,Ojciec Mateusz” na rowerze.

Pielęgnujmy więc w Sandomierzu odziedziczone po przodkach, dobre obyczaje. To są moje Bożonarodzeniowo-noworoczne życzenia.

Mieczysław Rokosz – historyk, dr hab. emerytowany wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego (Zakład Nauk Pomocniczych Historii) i profesor Akademii Ignatianum w Krakowie, kierownik Katedry Dziedzictwa Kulturowego Polski tamże. Autor ponad 250 publikacji naukowych i popularnonaukowych, w tym kilku książek (m.in: Wenecka Oficyna Alda Manucjusza i Polska w orbicie jej wpływów 1982; Na szańcach pamięci. Szkice z dziedziny tradycji i tożsamości 2003; Dzwony i wieże Wawelu 2006). Prezes Towarzystwa Muzeum Tatrzańskiego im. dr Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem (1993-2008).  Jedenasty prezes Komitetu Kopca Kościuszki ustanowionego w 1820 r. w Krakowie sprawuje ten honorowy urząd od 1994 roku, spiritus movens wielu poczynań Komitetu, członek Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, Wydziału (Zarządu) Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, Towarzystwa Historyczno-Literackiego przy Bibliotece Polskiej w Paryżu, honorowy członek Rady Wykonawczej The American Association of the Friends of Kościuszko at West Point, członek założyciel i członek honorowy Towarzystwa Naukowego Sandomierskiego. Członek Rad Naukowych, m.in.: Muzeum Krakowa i Muzeum Fischera w Bochni. W 1995 r. wyróżniony przez prezesa The National Society of the Sons of the American Revolution międzynarodowym dyplomem i medalem LIBERTAS ET PATRIA, Odznaczony m. in. Złotym Krzyżem Zasługi, Złotym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej, Złotym Medalem Zasłużony Kulturze „Gloria Artis” w dziedzinie „Ochrona Dziedzictwa”, Medalem Komisji Edukacji Narodowej. Harcerz, taternik, krajoznawca i dzwonnik Dzwonu Zygmunta na Wawelu.

PODZIEL SIĘ
Red.
Redakcja Diecezji Sandomierskiej w Internecie
Email: info@diecezjasandomierska.pl